Kwasy tłuszczowe omega-3 – co o nich wiesz?

sardinhas

Kiedy jakiś czas temu zajrzałem do hasła dotyczącego kwasów tłuszczowych omega-3 w Wikipedii oraz przejrzałem inne poświęcone temu tematowi strony, stwierdziłem, że warto o omega-3 napisać nieco szerzej. Dlaczego?

Informacje zawarte w Internecie są niejasne, sprzeczne, a czasem nawet mylące. Możesz na przykład natrafić na strony sponsorowane przez producentów margaryny wzbogaconej kwasami omega-3 – w takim przypadku nie dowiesz się z nich niczego więcej niż z telewizyjnych reklam. Możesz też natrafić na pseudonaukowe strony, mające na celu obronę popularnej w środowisku medycznym opinii: suplementy diety nie działają, a w kwestii kwasów tłuszczowych omega-3 nadal nic nie wiadomo.

To przeciwstawianie się zasadom właściwego żywienia jest przerażające, tym bardziej, że podobne stwierdzenia możemy znaleźć w większości gazet i czasopism. Najpierw widzimy przykuwającą wzrok okładkę i tytuł artykułu: „Czy diety przeciwnowotworowe są skuteczne?” Jednak sam artykuł zawiera tylko stwierdzenia w rodzaju: nic nie daje stuprocentowej pewności, musisz stosować zrównoważoną dietę, rzucić palenie, nie pić alkoholu i uprawiać sport.

Takie mające na celu uspokojenie nas teksty są nie do zniesienia: nie ma nic gorszego od stwierdzenia, że naszemu zdrowiu nic nie zagraża i że nie trzeba już zwracać uwagi na codzienną dietę.

Jednakże dane wskazują na coś innego – w Polsce już co czwarty młody człowiek w wieku 15−19 lat cierpi na chorobę przewlekłą, a prawie co trzecie dziecko choruje na co najmniej jedną przewlekłą chorobę. Szacuje się, że zdiagnozowanych chorych na cukrzycę jest blisko 2 miliony Polaków, a drugie tyle osób nie wie o swojej chorobie lub jest nią bezpośrednio zagrożona. Z kolei, jak wykazały ogólnopolskie badania przeprowadzone przez Instytut Żywności i Żywienia w 2000 r., nadwaga i otyłość dotyka już około 60% dorosłych mężczyzn i prawie co drugą dorosłą kobietę.

W związku z tym nie można od nas wymagać, abyśmy ślepo wierzyli w istniejący system opieki zdrowotnej. Oficjalne zalecenia nie biorą pod uwagę tysięcy badań naukowych prowadzonych w celu odkrycia zalet witamin, składników odżywczych czy kwasów tłuszczowych.

SARDIN

Wiemy, że witamina D chroni przed nowotworami. Wiemy także, że organizm nie jest w stanie samodzielnie wytwarzać niektórych niezbędnych kwasów tłuszczowych takich jak kwasy omega-3. Jeżeli w Twojej diecie brakuje tych kwasów tłuszczowych, to z powodu ich niedoboru zaczynasz chorować. Niedobór ten prowadzi nieuchronnie w komórkach Twojego ciała do zahamowania  zachodzących  potrzebnych reakcji chemicznych,  oraz do powstawania uszkodzeń prowadzących do poważnych chorób przewlekłych takich jak cukrzyca, choroby układu sercowo-naczyniowego, artroza, osteoporoza, depresja, choroba Alzheimera i nowotwory.

Działanie tych czynników zostało udokumentowane badaniami naukowymi o takiej samej wiarygodności, jaką mają badania służące wspieraniu medycyny konwencjonalnej. Celowe ich ignorowanie prowadzi do setek tysięcy zgonów rocznie, nie mówiąc o cierpieniu, którego można byłoby uniknąć, stosując się do odpowiednich zaleceń.

Pozwól więc, że przedstawię Ci dziś wszystko, co musisz wiedzieć o kwasach tłuszczowych omega-3.

Kwasy omega-3 nazywane są „niezbędnymi” nienasyconymi kwasami tłuszczowymi, ponieważ nasze ciało nie jest ich w stanie syntetyzować. Wpływają one pozytywnie na błony komórkowe oraz wiele procesów biochemicznych zachodzących w organizmie, w szczególności tych związanych z ciśnieniem krwi, elastycznością naczyń krwionośnych, reakcjami immunologicznymi i przeciwzapalnymi, a także sklejaniem się płytek krwi.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Kwasy tłuszczowe pochodzenia zwierzęcego i roślinnego

Istnieją dwa rodzaje kwasów omega-3: pochodzenia roślinnego i pochodzenia zwierzęcego.

Kwasem omega-3 pochodzenia roślinnego jest kwas alfa-linolenowy (w skrócie: ALA). Cząsteczka kwasu alfa-linolenowego zawiera osiemnaście atomów węgla (to brzmi dość skomplikowanie, ale warto, abyś zapamiętał tę informację, gdyż jeszcze Ci się przyda). W idealnym świecie byłby to jedyny rodzaj kwasu omega-3, jakiego byśmy potrzebowali.

Kwas alfa-linolenowy możesz zażywać pod wieloma postaciami, ale przede wszystkim znajduje się on w siemieniu lnianym. Aby zapewnić optymalne działanie kwasów omega-3, pamiętaj o tym, aby stosować świeże, nieutlenione i niedawno tłoczone oleje. Kiedy jesz siemię lniane, nasiona lnu przechodzą przez Twój układ pokarmowy najczęściej w niezmienionej formie, ponieważ są malutkie i mają twardą łuskę – ciężko więc je pogryźć. Dlatego warto je przed spożyciem zemleć.

Jeżeli kupujesz oleje roślinne produkowane na skalę przemysłową, pamiętaj, aby przechowywać je w odpowiedni sposób (w ciemnym i chłodnym miejscu). Wiąże się to z tym, że kwasy omega-3 mają podwójne wiązania chemiczne (nadające im odpowiednie właściwości biologiczne), które są niezwykle wrażliwe na działanie utleniaczy oraz wysokich temperatur. Oleje łatwo jełczeją (ulegają utlenieniu), stają się toksyczne i przestają przynosić korzyści zdrowotne. Wszyscy potrzebujemy kwasów omega-3 pochodzenia roślinnego – koniecznie używaj więc świeżych olejów.

Większość ekspertów twierdzi, że kwasy tłuszczowe omega-3 pochodzenia roślinnego w zupełności wystarczają nam do zachowania zdrowia, jednakże nie do końca jest to prawdą. W rzeczywistości, choć kwas alfa-linolenowy odgrywa niezwykle ważną rolę, Twoje ciało musi przekształcać go w inne podobne związki, które mają nieco inne zastosowanie.

Dzięki dodaniu dwóch atomów węgla do kwasu alfa-linolenowego w Twoim organizmie wytwarza się kwas eikozapentaenowy (EPA). Z kolei EPA przekształcany jest w eikozanoidy należące do serii III, czyli substancje, które między innymi mają działanie przeciwzapalne i chronią Twoje tętnice i serce.

Dzięki dodaniu czterech atomów węgla organizm wytwarza kwas dokozaheksaenowy (DHA). DHA odgrywa kluczową rolę w rozwoju mózgu oraz siatkówki, a także wspomaga produkcję i ruchliwość plemników.

Jednak, aby mogło dojść do tych reakcji, potrzebny jest enzym zwany delta-6-desaturazą. Niestety, wraz z wiekiem Twój organizm wytwarza jej coraz mniej.

Oznacza to, że z czasem nie jesteś w stanie już metabolizować kwasów omega-3 dostarczanych w pożywieniu. Dodatkowo sytuację pogarsza fakt, że prawdopodobnie w Twojej diecie zdecydowanie więcej jest kwasów omega-6 niż omega-3. Kwasy te konkurują ze sobą w kwestii wykorzystania delta-6-desaturazy do ich metabolizowania, więc jeśli w organizmie znajduje się dużo kwasów tłuszczowych omega-6, to zaczyna brakować delta-6-desaturazy potrzebnej do metabolizowania kwasów omega-3.

Dlatego też ważne jest, aby dostarczać organizmowi EPA i DHA w czystej postaci. W naturze występują one tylko w niektórych tłuszczach zwierzęcych (zawartych w rybach, skorupiakach), algach oraz jajach kur karmionych siemieniem lnianym. Żołądek kur jest w stanie przekształcać kwas alfa-linolenowy pochodzenia roślinnego (zawarty w siemieniu lnianym) na EPA i DHA. W związku z tym jaja kur karmionych siemieniem lnianym zawierają dziesięć razy więcej EPA i DHA niż inne jaja.

Poziom delta-6-saturazy może także zostać zaburzony przez działanie insuliny, co zdarza się w zasadzie u większości dorosłych osób, które jedzą zbyt dużo węglowodanów. Podwyższony poziom insuliny niemal zawsze wiąże się z nadwagą, nadmiarem tłuszczu brzusznego, a także z cukrzycą lub stanem przedcukrzycowym.

sardinhas1

Najlepszym źródłem EPA i DHA są tłuste ryby i skorupiaki. Staraj się jednak wybierać takie zwierzęta, które znajdują się na początku łańcucha pokarmowego, czyli te najmniejsze (olej z kryla, anchois, sardynki – zamiast tuńczyka czy łososia). Wiąże się to z tym, że mięso dużych ryb drapieżników może zawierać rtęć i dioksyny, co niweluje korzyści związane z zawartych w nim kwasów omega-3. Chociaż toksyny występują w mięsie wszystkich zwierząt, to jednak największe ich stężenie mają zwierzęta znajdujące się na końcu łańcucha pokarmowego, czyli „zwierzęta, które żywią się zwierzętami zjadanymi przez inne zwierzęta” (zjawisko to nazywamy bioakumulacją). Tak dzieje się szczególnie w przypadku ryb drapieżnych, czyli okonia, miętusa, dorady, miecznika czy tuńczyka: stężenie rtęci w mięsie tych ryb jest wyższe niż przypadku zwierząt znajdujących się na początku łańcucha pokarmowego.

SARDI

Jaka jest optymalna dawka NNKT?

W 2004 roku międzynarodowa komisja złożona z ekspertów opracowała optymalne dawki kwasów omega-3 pochodzenia roślinnego (ALA). Zalecają oni przyjmowanie wartości 0,7% dziennej porcji kilokalorii, czyli 1,5 g w przypadku diety opartej na 2000 kcal. Zalecają też dodatkowo przyjmowanie 500 mg EPA i DHA, co ma pomóc w utrzymaniu w dobrym stanie układu krążenia1. Jednakże uważam, że zalecenia te nie mają większego sensu, ponieważ wiele zależy od zdolności wchłaniania kwasów omega-3, co z kolei uzależnione jest od formy, w jakiej jest on przyjmowany.

Według dr. Josepha Mercoli, nieporównanie najlepszy jest olej z kryla, ponieważ zawarte w nim kwasy tłuszczowe omega-3 występują w związkach z fosforem (są to tzw. fosfolipidy), które są najłatwiej przyswajane przez nasz organizm. Aby do komórek naszego organizmu trafiło 0,5 g EPA i DHA, trzeba zażyć 3 g lub 4 g EPA i DHA pochodzącego z ryb, ale tylko 1 g EPA i DHA pochodzącego z oleju z kryla. Należy jednak pamiętać, że olej rybi, a w szczególności olej z wątroby dorsza, jest bardziej wrażliwy i niestabilny w kontakcie z czynnikami zewnętrznymi niż oleje roślinne. Dlatego zawsze upewnij się, czy nie są one wystawione na działanie tlenu i nie jedz ich, jeśli są zjełczałe.

Aby dostarczyć komórkom organizmu 1,3 g kwasów omega-3 pochodzenia roślinnego, należy spożyć np.:

½ łyżeczki (2 ml) oleju lnianego,
2 łyżeczki (10 ml) mielonego siemienia lnianego,
2 łyżeczki (10 ml) nasion chia (szałwii hiszpańskiej),
1 łyżkę stołową (15 ml) oleju rzepakowego,
¼ filiżanki (60 ml) oleju z orzechów włoskich,
1½ łyżki stołowej (22 ml) oleju sojowego.

Aby dostarczyć 1,3 g kwasów omega-3 pochodzenia zwierzęcego (ze zwierząt morskich), należy spożyć:

50 g makreli atlantyckiej,
65 g hodowlanego łososia atlantyckiego,
80 g różowego lub czerwonego łososia z puszki,
80 g śledzia atlantyckiego lub pacyficznego,
130 g tuńczyka białego (albakory) z puszki,
130 g sardynek z puszki.

(Źródło: USDA National Nutrient Database for Standard Reference.)

Ważne jest również zachowanie równowagi pomiędzy kwasami omega-3 a omega-6.

Wspomniałem już, że kwasy omega-6 (czyli kwas linolowy) są obecne w naszym pożywieniu w dużych ilościach, tak więc nie grozi nam ich niedobór. Związane jest to z tym, że kwasy te znajdują się w oleju słonecznikowym, w kukurydzy i soi, które stanowią znaczącą cześć współczesnej diety. Można je także znaleźć w mięsie i tłuszczu zwierząt karmionych kukurydzą, takich jak bydło czy drób.

Należy jednak pamiętać, że stosunek tłuszczów omega-3 do omega-6 w Twojej diecie powinien wynosić 1:1 lub co najwyżej 1:4. Jednakże najczęściej stosunek ten wynosi 1:15. Zbyt dużo kwasu linolowego w diecie zmniejsza ilość delta 6-desaturazy, czyli enzymu koniecznego do metabolizowania kwasu alfa-liponowego i przekształcania go w EPA oraz DHA, co z kolei może prowadzić do podwyższonego ryzyka chorób serca. Jeżeli więc w Twojej diecie znajduje się dużo kwasów tłuszczowych omega-6, musisz ograniczyć ich spożycie, a zwiększyć spożycie kwasów omega-3.

Życzę zdrowia!
Jean-Marc Dupuis / Poczta Zdrowia

15-sardynki-i-szprotkito-male-a-jed

Źródło:

(1) International Society for the Study of Fatty Acids and Lipids (ISSFAL) Recommendations for Dietary Intake of Polyunsaturated Fatty Acids in Healthy Adults, July 2004. www.issfal.org.uk.

Śmietankowa ambrozja…

 

 

śmietan

Szukałam sposobu na domowe lody śmietankowe, które nie byłyby zbite,                           z wyczuwalnymi kryształkami lodu. Chodziło mi o zrobienie lodów przypominajacych       w konsystencji włoskie lody z automatu. Poeksperymentowałam trochę… i udało się !     Lody te z powodzeniem można wykonać nie posiadając maszyny do lodów.

Przepis jest banalnie prosty i szybki.

Spróbujcie, będziecie zachwyceni jak ja, i moi domownicy.

śmietankowe

Potrzebujemy:

4 jajka

600 g śmietanki kremówki

150 – 200 g cukru (zdrowiej ksylitolu)

1 łyżka mleka

Wykonanie:

Jajka myjemy i sparzamy wrzątkiem. Ubijamy na sztywną pianę białka, dodając pod koniec ubijania połowę cukru. Osobno żółtka ucieramy z resztą cukru i mlekiem na puszysty, prawie biały krem. W kolejnym naczyniu ubijamy śmietankę.  Łączymy delikatnie ze sobą wszystkie składniki na najniższych obrotach miksera… i gotowe !   Wystarczy przełożyć do pudełek i zamrozić w zamrażarce.Nie trzeba nawet mieszać.       Lody będą cudownie kremowo-śmietankowe. Jeśli masę włożycie do urządzenia do kręcenia lodów będą niczym lody włoskie : gładkie i puszyste.                                         Ten przepis może być podstawową bazą do innych smaków.                                               Dodatek rozpuszczalnej kawy, czekolady, zmiksowanych owoców, bakalii,                         wanilii czy orzechów pozwoli nam dowolnie je urozmaicić.

śmietanko

A  więc życzę smacznego!

 

 

Sięgnij po wyjątkowe owoce…

jagody1

Górale wiedzą, że kiedy ma się ochotę na jagody, nie ma sensu kosztować ich po jednej. Zamiast tego lepiej się zatrzymać, uzbierać pełną garść, a kiedy już zaczynają wysypywać się z dłoni — włożyć je wszystkie na raz do ust.

Pachnące, ciepłe od słońca jagódki pękają podczas rozgryzania. Delikatna skórka i drobniutkie pesteczki świetnie nadają się do tego, by połykać owoce pełnymi garściami. W dodatku zawierają akurat tyle słodyczy, że na pewno nie poczujesz mdłości.

Możesz taką operację powtarzać właściwie w nieskończoność. Kucasz przy krzaczku, zbierasz i jesz… Bardzo szybko Twoje spodnie przystroją się w plamy, palce zaczną się lepić, a zęby zmienią kolor na fioletowy… Ale czym tu się przejmować? Najważniejsze, że właśnie podarowałeś sobie, i to bezpłatnie, jedną z najlepszych terapii przeciwstarzeniowych i przeciwnowotworowych, jakie w ogóle istnieją.

jagody3

Jagody i maliny — środek zapobiegający starzeniu się mózgu

Naukowcy wykazali ostatnio, że czarne jagody (borówka czernica) poprawiają pamięć i zapobiegają demencji. Przez dwa miesiące porównywali dwie grupy starszych osób: pierwsza każdego dnia piła sok z czarnych jagód, a druga — zwykły sok owocowy, który nie zawierał jagód. Testy przeprowadzone przed eksperymentem i po nim wykazały znaczną poprawę zdolności do nauki i możliwości zapamiętywania u osób, które piły sok z czarnych jagód1.

Wyniki te potwierdzają rezultat badań przeprowadzonych wcześniej na zwierzętach. Badania te dowiodły, że czarne jagody mogą uzupełniać niedobory w funkcjonowaniu mózgu oraz niwelować związane z wiekiem problemy z równowagą i koordynacją2.

Pamiętaj jednak, że o pozytywnym działaniu czarnych jagód można mówić tylko w przypadku świeżych owoców oraz świeżego soku, a nie dżemów czy tarty z czarnymi jagodami. Cukier i proces przetwarzania skutecznie zmieniają właściwości owoców. O muffinkach z czarnymi jagodami, sprzedawanych w celofanowych opakowaniach w restauracjach McDonald’s i w innych miejscach lepiej w ogóle zapomnij.

I jeszcze jedna uwaga dla wielbicieli górskich wycieczek.

Spożywanie malin rosnących wzdłuż ścieżki znakomicie wpływa na sprawność umysłową. Badania wykazały, że czarne jagody poprawiają zdolność uczenia się, a maliny bardzo skutecznie oddziałują na pamięć.

Nie strzelajmy do lisów!

Podstawowe ryzyko, na które się narażasz, zbierając czarne jagody lub maliny prosto z krzaczka, to spotkanie z przypadkowym spacerowiczem.

Scenariusz niemal zawsze wygląda tak samo: jak tylko zaczniesz zbierać owoce z krzaczka, zaraz pojawi się jakiś ponurak, który pouczy Cię, że grozi Ci śmiertelna choroba, ponieważ na krzaczek, z którego właśnie zrywasz sobie jagódki, mógł wcześniej nasiusiać lis.

Chodzi tu o starą i dziwaczną historię, która pochodzi z początku lat osiemdziesiątych, czyli o bąblowicę. Wówczas, trzydzieści lat temu, doszło w Europie do takiej paniki, że rząd francuski powołał nawet „Centrum analizy bąblowicy wywołanej przez tasiemca wielojamowego”, aby zbierać dane o ofiarach rzekomej hekatomby. W Polsce panika udzieliła się społeczeństwu w 2007 roku, po ostrzeżeniach Sanepidu.

Obecnie wiemy już, że choroba ta dotyka zaledwie dwie osoby na dziesięć milionów, co oznacza, że mamy większe szanse utonąć przez nieuwagę we własnej wannie! Poza tym większość ofiar zawdzięcza zakażenie nie lisowi, ale domowemu czworonogowi. Wystarczy, że Cię wyliże albo zje coś z Tobą z jednego talerza.

Zapomnij więc o tych bredniach i pozwól dzieciom do woli objadać się jagodami prosto z krzaczka.

jagody2

Czarne jagody i maliny w walce z rakiem!

Z wielu badań wynika również, że jagody stanowią znakomity środek zapobiegający nowotworom. Badania przeprowadzone w laboratorium z wykorzystaniem wyciągu z sześciu rodzaju jagód (czarne jagody, jeżyny, maliny, borówka amerykańska, borówka i truskawka) wykazały, że hamują one rozwój komórek rakowych w przypadku nowotworów szczęki, piersi, odbytu i prostaty3.

Swoje dobroczynne działanie owoce te zawdzięczają występujących w nich w dużej ilości przeciwutleniaczom. Przeciwutleniacze to cząsteczki, które niszczą wolne rodniki, czyli agresywne substancje, które atakują i uszkadzają ścianki komórek, powodują ich starzenie, a nawet mogą przyczyniać się do powstawania komórek rakowych.

Przeciwutleniacze wzmacniają także układ odpornościowy, zmniejszają bóle w przypadku choroby zwyrodnieniowej stawów, ułatwiają trawienie i łagodzą stany zapalne żołądkowo-jelitowe oraz zmniejszają ryzyko zawału i udaru mózgu.

Nie trać pieniędzy na jagody acai

Być może inne gatunki jagód mają podobne zalety. Owoce acai pochodzące z Ameryki Południowej, które są szeroko reklamowane w internecie, podobno mają leczniczy wpływ w przypadku białaczki.

Niemniej jednak jak dotąd nie udowodniono tego w przypadku ludzi. W każdym razie trudno stwierdzić, że wpływ tych właśnie owoców jest bardziej pozytywny niż rodzimych jagód. Swoje cudowne właściwości owoce acai miałyby zawdzięczać wyjątkowemu stężeniu przeciwutleniaczy, jednak tak naprawdę nie jest ono większe niż w przypadku czarnych jagód czy świeżych malin.

Badania porównawcze różnych soków owocowych popularnych w Stanach Zjednoczonych wykazały, że zawartość przeciwutleniaczy w soku z acai jest mniejsza niż w soku z grejpfruta, winogron, wiśni i jagód! Jest jednak większa niż w soku pomarańczowym, jabłkowym i żurawinowym4.

I jeszcze parę słów o tym, dlaczego warto jeść czarne jagody i maliny

Badanie przeprowadzone na 134 000 kobiet i 47 000 mężczyzn wykazało, że osoby spożywające regularnie czarne jagody lub maliny są znacznie mniej narażone na nadciśnienie (zbyt duży nacisk krwi na tętnice spowodowany ich zbytnią sztywnością). Należy dodać, że czarne jagody w większym stopniu chronią przed nadciśnieniem niż maliny5.

Po silnych opadach, które miały miejsce w tym roku, sezon na maliny i czarne jagody — który właśnie się zaczyna — zapowiada się wyjątkowo dobrze. Zatem, jeśli możesz, zabierz dzieci w góry i zaplanuj pobyt tak, aby na górskich łąkach mogły spędzać dużo czasu, objadając się czarnymi jagodami.

Jeśli chodzi o maliny rosnące w górach, drobniejsze, ale bardziej wonne niż ich dalekie krewne z równin, to najlepiej ich szukać na obrzeżach leśnych ścieżek na wysokości od 1500 do 1800 m. Tam właśnie panują idealne warunki: połączenie przestrzeni zacienionych i nasłonecznionych, a także odpowiedniej wilgotności.

Na zdrowie!

Jean-Marc Dupuis

jagody

Źródła:
Journal of Agricultural and Food Chemistry, 2010 Jan 4; Epub ahead of print.
Journal of Agricultural and Food Chemistry, 2008; 56: 636–41.
Journal of Agricultural and Food Chemistry, 2006; 54: 9329–39.
Journal of Agricultural and Food Chemistry, 2008; 56: 1415–22.
The American Journal of Clinical Nutrition, 2011; 93: 338–47.

Domowe lody czekoladowe

lody czekoladowe

Lato w pełni więc kolejny przepis na domowe lody. Tym razem  polecam czekoladowe:

4 żółtka

1/2 szklanki śmietanki kremówki

1 szklanka mleka

100g cukru (polecam zastąpić go ksylitolem)

100 g gorzkiej czekolady

1 łyżka dobrego ciemnego kakao

250 g mascarpone

Żółtka ubijamy z cukrem na prawie białą masę.Mleko łączymy ze śmietanką i podgrzewamy. Gdy jest mocno ciepłe,  dodajemy żółtka cały czas mieszając. Podgrzewamy jeszcze 2 minuty mieszając. Trzeba uważać by nie doprowadzić do zagotowania, by się nam wszystko nie zwarzyło. Studzimy. Do miski z mascarpone,kakao i rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladą wlewamy przestudzony krem żółtkowy. Mieszamy wszystko razem i wstawiamy do zamrażalnika na 20 minut. Następnie przekładamy masę do urządzenia do lodów . Mieszamy zgodnie z instrukcją posiadanego urządzenia 30-40 minut. Smacznego!

Uwaga na wakacjach! Takie lody to oszustwo :

x

To skandal! Zamiast prawdziwych lodów, takich z mleka, jajek, masła i owoców, których smak pamiętamy sprzed lat, dostajemy zamrożony chemiczny śmietnik

Lodowa oferta przywraca o zawrót głowy. Szczególnie te kolorowe lody, wyglądające jak z bajki, najbardziej przyciągają dzieci. Tyle że ten ładny kolor i zapach to czysta chemia, a nie prawdziwe owoce. – Zakręcić lodów zrobionych z owoców po prostu się nie da. Resztki owoców zapchałyby dysze, więc stosuje się proszek i wodę – wyjaśnia pracownica lodziarni w Olsztynie. – To tanie i proste rozwiązanie – dodaje.Co jeszcze jest w lodach? Barwniki, szkodliwe tłuszcze, zagęstniki. Jeżeli lody mają zbyt intensywny kolor, nie kupujmy ich. Możemy być pewni, że ten bajeczny kolor uzyskano, dodając sztuczny barwnik. Dietetycy przestrzegają przed jedzeniem chemicznych lodów. – Jeżeli mają substancje E, zrezygnujmy z ich kupna – radzi lek. Waldemar Pawłowski (54 l.). – Zawarte chemiczne substancje powodują u człowieka otyłość, a przez to miażdżycę i alergie – dodaje doktor.

x1

Uważaj na chemiczne lody:

1. Kolor
Jeżeli lody mają zbyt intensywny kolor, nie kupujmy ich. Możemy być pewni, że ten bajeczny kolor uzyskano dodając sztuczne barwniki.

2. Powąchaj!
W przemysłowych lodach wyczujesz chemię

3. Czytaj etykietę na opakowaniu
Jeżeli w składzie lodów pojawia się E466 (emulgator), E407, E410, E412 (zagęstniki) nie kupujmy ich!

4. Najesz się 3 kulkami
To zasada na sprawdzenie loda, ale niestety dopiero po jego zjedzeniu. Bo dobre lody można poznać po ty, że po zjedzeniu trzech kulek czujemy się najedzeni!

5.Termin ważności
Przemysłowe lody z fabryki mają często ponad roczny termin przydatności do spożycia. Tradycyjne lody z rzemieślniczej lodziarni, zaledwie kilkutygodniowy.

x2

źródło: http://pieniadze.fakt.pl/Lody-zawieraja-sproszkowana-chemie-zamiast-owocow,artykuly,219831,1.html

 

 

 

 

Bezpłatne Konsultacje Dietetyczne

porady

Firma OLEOFARM w trosce o Państwa zdrowie, odporność i witalność, od stycznia 2011 roku wprowadziła cykl porad dietetycznych. Dewizą naszej firmy jest nawiązanie bliskich relacji z naszymi klientami, poprzez otwartość, dostępność i dyspozycyjność naszych dietetyków, którzy w najlepszych aptekach służą Państwu pomocą. Nasi wykwalifikowani dietetycy, razem z Państwem wypełnią ankietę, w której zawarte są pytania dotyczące Państwa stanu zdrowia, nawyków żywieniowych, trybu życia oraz zachowań prozdrowotnych. Dzięki fachowej interpretacji ankiety nasz dietetyk będzie mógł wskazać Państwa prawidłowe i nieprawidłowe zwyczaje dietetyczne oraz opracować indywidualne zalecenia i porady, dostosowane do Państwa potrzeb.

olej-lniany

W czasie konsultacji nasz dietetyk rozwiąże wszelkie Panstwa wątpliwości dotyczące prawidłowego odżywiania oraz chętnie odpowie na wszystkie nurtujace Państwa pytania.
Serdecznie zapraszamy wszystkie zainteresowane osoby do skorzystania z bezpłatnych porad dietetycznych w wyznaczonych punktach aptecznych.

16.07.2013

APTEKA ALOES 3  ul. Warszawska 33  Łask               godz. 13.00 – 17.00

17.07.2013

APTEKA  ul. Pośrednia 2  Radom   godz. 14.00 – 18.00

18.07.2013

APTEKA MORENA ul. Nałkowska  Gdańsk  godz. 9.00 – 11.00

19.07.2013

APTEKA  ul. Niedziałkowskiego 4  Radom  godz. 11.00 – 15.00

APTEKA COSMEDICA  ul. Światowida 4  Warszawa  godz. 15.30 – 18.00

serce

źródło: http://oleofarm.pl/porady/konsultacje-dietetyczne/?miesiac=7

Dieta Alleluja

dieta alleluja3

Komu do głowy przyszła taka struktura piramidy żywieniowej i dlaczego nasze dzieci są brutalnie indoktrynowane w szkołach? — pyta George Malkmus, założyciel Stowarzyszenia Hallelujah Acres promującego Dietę Alleluja. Na szczycie piramidy zabrakło tylko jednej rzeczy, mówi, pętli, na której moglibyśmy się szybko powiesić, by nie umierać powolną i bolesną śmiercią.

O piramidzie żywieniowej Malkmus mówi tak: „Oni chcieli, żebyśmy codziennie jedli od sześciu do jedenastu porcji chleba, płatków śniadaniowych, ryżu i makaronu. Nie zawracali sobie głowy tym, żeby nam powiedzieć, iż dopóki chleb ten nie będzie z pełnoziarnistych zbóż, ryż brązowy, a makaron z pszenicy z pełnego przemiału, to jedzenie takie będzie kompletnie bezużyteczne i o minimalnej wartości odżywczej! Poza tym wyżej wymienione pokarmy w ogóle nie powinny być naszym głównym źródłem pożywienia. W następnej kolejności zalecano nam spożywanie owoców i warzyw, ale nie dokonano rozróżnienia pomiędzy żywnością żywą a martwą. Czyż nie byłoby odpowiedzialne powiadomienie ludzi o tym, że surowe owoce i warzywa są najbardziej wartościowe? Następnie polecano nam mięso i nabiał — produkty kompletnie martwe. Zaś całą piramidę zwieńczyli tłuszczami, olejami i słodyczami (…) jakby ich spożywanie było w jakimś tam niewielkim stopniu dopuszczalne! (…) Mówiąc wprost, kazano nam stopniowo i systematycznie się zabijać za pomocą tego, co spożywamy”. I choć od kilku lat w USA obowiązuje poprawiona piramida żywieniowa1, która wyłącza słodycze, dodatkowo uwzględnia aktywność fizyczną i umiar, to jak podkreśla Malkmus, jest jeszcze wiele do zrobienia.

dieta alleluja4

Boży skalpel

Dieta Alleluja, którą George Malkmus oparł na biblijnym fundamencie z Księgi Rodzaju, opiera się na żywej żywności, a więc nieprzetworzonej, nierafinowanej i nieobrobionej termicznie (produkty gotowane stanowią jedynie 15 proc. posiłków). „Umieściłem dla was na ziemi wielorakie rośliny rodzące nasiona oraz różne gatunki drzew, których owoce zawierają nasienie. One będą dla was pokarmem”2 — taką instrukcję obsługi zostawił człowiekowi Bóg. Dlatego Dieta Alleluja jest powrotem do ogrodu Eden i wyklucza wszelką żywność, która — jak mówi Malkmus — ma oczy. Opiera się na surowych (i najlepiej ekologicznych) warzywach, owocach, nasionach i orzechach, a świeżo wyciskane soki warzywne stanowią jej bazę. „Taka dieta oddziałuje już na poziomie komórkowym, odblokowuje zasoby energetyczne organizmu i uruchamia tzw. odżywianie endegenne (wewnąrzkomórkowe) — tłumaczy lekarz Maciej Doruchowski, pozytwynie oceniając Dietę Alleluja. — Nasze ciało oczyszcza się z toksyn, aktywizuje się system immunologiczny i odblokowują się bloki enzymatyczne. Następuje zdecydowana poprawa stanu zdrowia, jakiej nie udaje się uzyskać przy pomocy żadnych farmaceutyków. Uruchomiony precyzyjny Boży skalpel usuwa osłabione komórki, a w ich miejsce powstają nowe, zdrowe”3.

Łatwo zauważyć, że niezależnie od tego, jak nazwiemy taki sposób żywienia: Dietą Alleluja, dietą raw food4 czy terapią Gersona, to zasada jest taka sama: jedz żywe i bez chemii, pij soki i szejki! We wszystkich tych przypadkach dominują surowe roślinne pokarmy. Taka dieta spełnia funkcję leczniczą i staje się czymś więcej — stylem życia. Ale Malkmus jest pierwszy, który takiej diecie dał wsparcie biblijne. Co ciekawe, zapoznał się nie tylko z biblijną propozycją stylu życia, ale w jego ręce wpadła też książka największej chrześcijańskiej reformatorki zdrowia Ellen G. White. Już sto lat temu pisała, że „zboża, owoce, orzechy i jarzyny stanowią dietę, jaką wybrał dla nas nasz Stwórca. Pokarmy te, przygotowane w jak najprostszy i najbardziej naturalny sposób, są najzdrowsze i najpożywniejsze”, więc „nie potrzeba aż tak dużo gotować”, a wręcz „byłoby dla nas lepiej, gdybyśmy mniej gotowali”5.
Przypadek Malkmusa

George Malkmus przekonał się do biblijnej diety z Edenu, gdy zmieniając sposób żywienia, pokonał śmiertelną chorobę. Ponad 30 lat temu wykryto u niego raka jelita grubego. Guz miał wielkość baseballowej piłki. „Tego” raka Malkmus znał doskonale — nieco wcześniej zabił jego matkę. Dyplomowana pielęgniarka ratunku szukała w medycynie, a jej syn obserwował, jak umiera w cierpieniach w asyście bezsilnych lekarzy. Teraz Malkmus miał 42 lata, był szczęśliwym człowiekiem mającym pod opieką swoją rodzinę i — jako duchowny — rosnącą wspólnotę parafialną. „Pytałem załamany: Panie, czemu akurat ja? Po prostu nie mogłem tego zrozumieć — pisze w swej książce Lecznicza Dieta Alleluja. — Dniami i nocami prześladowało mnie jedno uporczywe pytanie: co mam teraz zrobić? Zastanawiałem się, czy powinienem poddać moje ciało takim samym zabiegom medycznym, jakie stosowała moja matka. Jednak to, co ona przeszła i co ja obserwowałem, było po prostu straszne. Coś takiego nawet nie wchodziło w grę”.

Przypadek matki nie był dla Malkmusa czymś zupełnie nowym. „Będąc pastorem od 20 lat, zdarzało mi się czuwać przy łóżkach wielu chorych, obserwować niszczycielskie rezultaty chemioterapii, naświetlania i zabiegów chirurgicznych stosowanych podczas choroby nowotworowej. Co było jeszcze smutniejsze, prowadziłem również pogrzeby wielu z tych osób”. Malkmusowi jeszcze jedno nie dawało spokoju. Zauważył, że w wielu przypadkach nawet modlitwa niczego nie zmieniała (zrozumiał później, że podlegamy wszystkim prawom stworzonym przez Boga, tak grawitacji, jak i diety; jeśli odżywiamy nasze organizmy złym paliwem, ponosimy tego konsekwencje, tak samo jak mocno potłuczemy się, wyskakując przez okno, niezależnie od żarliwości naszych modlitw)6.

dieta alleluja

„Wszystko, co mogłem zrobić, to modlić się o jakąś wskazówkę”. Malkmus zwrócił się po poradę do znajomego, którego nazywał maniakiem zdrowia. Ten namówił go do podjęcia kuracji żywieniowej — przejścia na surowe owoce i warzywa oraz picie dużych ilości świeżego soku warzywnego. Choć wydało mu się to zbyt proste, brzmiało lepiej niż kuracja medyczna. „Z dnia na dzień przeszedłem z diety człowieka jedzącego przede wszystkim mięso, uwielbiającego pizzę, potrawy gotowane i przetworzone oraz słodkie desery na dietę składającą się wyłącznie z rzeczy podawanych na surowo i mnóstwa soku warzywnego”. Przez rok Malkmus wcinał surówki i pił do dwóch litrów soku dziennie. „W czasie krótszym niż rok mój guz zniknął zupełnie. Po prostu malał i malał, aż w końcu go nie było. Ale to nie wszystko! W przeciągu mniej niż jednego roku przestały mi doskwierać również wszystkie inne moje wcześniejsze dolegliwości! Hemoroidy, hipoglikemia, poważne alergie i problemy z zatokami, nadciśnienie, zmęczenie, pryszcze, przeziębienia, grypa — a nawet przykry zapach potu i łupież — zniknęły zupełnie! Byłem całkowicie uleczony!”.Malkmus doświadczył uzdrowienia na jeszcze jednym polu. Do 42. roku życia, zanim rozpoczął Dietę Alleluja, z powodu pogarszającego się wzroku musiał trzy razy wymieniać okulary na silniejsze. Po roku stosowania diety surowych roślin okulista znów zmienił mu okulary — tym razem na słabsze, bo wzrok się poprawił. „Zanim skończyłem 65 lat, trzykrotnie zmieniałem okulary na coraz to słabsze i obecnie, gdy piszę te słowa, mając ponad 70 lat, nie potrzebuję już żadnych okularów ani do patrzenia na odległość, ani do czytania” — podsumowuje.

Równie budujące jest doświadczenie żony Malkmusa, Rhondy. Gdy poznali się na prowadzonym przez niego seminarium zdrowotnym, nosiła ubrania w rozmiarze XXL i była niemal sparaliżowana z powodu zapalenia stawów. Po roku stosowania Diety Alleluja zaczęła nosić sukienki w rozmiarze M (schudła 40 kilogramów) i skończyły się problemy związane ze stawami. „Wyleczona została nawet jej zwyrodnieniowa choroba kręgosłupa — rezultat przebytego w wieku lat siedmiu zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych” — pisze Malkmus. Kręgosłup Rhondy zregenerował się całkowicie, co potwierdziło prześwietlenie, w czasie krótszym niż dwa lata od momentu zmiany stylu życia7.

dieta alleluja2

Malkmusowie założyli chrześcijańskie Stowarzyszenie Hallelujah Acres, które za cel postawiło sobie nauczanie o zdrowiu z perspektywy biblijnej. Wykształciło się tu już sześć tysięcy doradców zdrowotnych działających na terenie 39 krajów. Uczą wszystkich, że oryginalna Boża recepta z Księgi Rodzaju 1,29 jest doskonałym planem Najwyższego dla prawidłowego żywienia człowieka. Na przestrzeni 30 lat dziesiątki tysięcy ludzi przyjęły te zalecenia i doznały zaniku niemal wszystkich chorób przewlekłych, pisze Malkmus. Świadectwa te, w które obfituje jego książka oraz wydawany przez stowarzyszenie biuletyn, są niezbitym dowodem na to, że Dieta Alleluja działa. No bo któż zna nas lepiej niż nasz Konstruktor?
Cywilizacja eksperymentów chemicznych

„Jeżeli przechodzimy od spożywania żywności martwej, przepełnionej toksynami, do zaplanowanej przez Stwórcę diety opartej na żywej żywności, to to samo, co z moim wzrokiem, dzieje się z całą strukturą komórkową organizmu” — podkreśla Malkmus. Za pomocą najlepszego budulca ciało zaczyna się rekonstruować. Komórka po komórce organizm zastępuje stare komórki nowymi i silniejszymi. Pozostaje tylko wykrzyknąć w zachwycie za psalmistą: Panie, stworzyłeś mnie tak cudownie!8.

dieta alleluja 6

Bóg umieścił w naszych ciałach superinteligentny mechanizm leczący — potężny układ immunologiczny, doskonalszy niż nauka jest w stanie wytworzyć. Wszystko, co należy zrobić, to zapewnić mu warunki sprzyjające zdrowieniu. Tymczasem robimy odwrotnie. Nasza cywilizacja stała się jednym wielkim eksperymentem chemicznym, obejmującym chemiczne nawożenie roślin, spryskiwanie jej chemikaliami dla ochrony przed owadami, chemiczne konserwowanie żywności w celu wydłużenia okresu jej przydatności do spożycia, chemiczne poprawianie jej smaku i chemiczne uzyskiwanie dla niej bajecznych kolorów. I gdy w wyniku obróbki żywności wszelkie składniki odżywcze ulegną zniszczeniu, wzbogacamy ją chemicznie sztucznymi witaminami i minerałami nieorganicznymi. Nic dziwnego, ze po latach sycenia się karmą Frankensteina nasze organizmy odmawiają posłuszeństwa. Wtedy z pomocą idzie nam nauka — przemysł farmaceutyczny dostarcza nam jeszcze więcej substancji chemicznych, aby przedłużyć Boże tchnienie życia, którego nie jest w stanie nawet zrozumieć. W ostateczności, jak pisze Malkmus, „przy pomocy płytek naładowanych prądem o wysokim napięciu lekarz uderza w serce pacjenta, którego tętnice zostały zapchane przez śmieciową żywność, a nowoczesna medycyna pieje z zachwytu: Żyje! Żyje! Brawa dla nauki!”.

Czy Bóg chciał, żebyśmy cierpieli z powodu szalejących epidemii zawałów serca, raka, cukrzycy i innych chorób? A może po prostu zgubiliśmy właściwą drogę, jedząc rzeczy dla nas nieprzeznaczone, a potem oddając się w ręce koncernów farmaceutycznych lub wznosząc modlitwy z prośbą o cud? Ale „gdy walą się fundamenty [paliwo dla organizmu], cóż może zdziałać Sprawiedliwy?”9. Czyż nie mówił, że „co człowiek sieje, to i żąć będzie”?10. Jak mamy „chwalić Boga w ciele naszym”11 zatrutym martwą żywnością?

dieta alleluja7
Wzorowy uczeń alchemika

Malkmus chciał być dobrym pasterzem dla swojej owczarni. Jego mottem były słowa matki: „Kiedy chorujesz, idź do lekarza i rób to, co ci powie”. Zachęcał więc każdego, by tak robił. „I znowu łapałem się na tym, że modlę się do Boga, aby Ten obdarzył lekarzy mądrością w kwestii wyboru właściwych leków dla moich parafian! Cóż za ignorancja! Cóż za wzorowy uczeń alchemika!” — podsumowuje i dodaje, że podczas czteroletnich przygotowań do posługi duszpasterskiej nie miał nawet jednego wykładu, jak sprawować tę posługę wobec żywych, gdy zachorują, za to gdy chory już umarł, wiedział co robić, bo przecież nauczono go, jak odprawiać pogrzeb. Ale gdy chował 23-letnią matkę dwójki dzieci, ofiarę raka piersi, miał problem. „Co pastor powinien powiedzieć w takiej sytuacji? Cóż, taka po prostu była wola Boża? Nie! Przecież ani nie jesteśmy z kamienia, ani też nie pozbawiono nas uczuć. Zamiast tego mówimy: W żaden sposób nie da się tego pojąć i że teraz wprawdzie widzimy jakby w zwierciadle, niejasno, lecz któregoś dnia, kiedy trafimy do Nieba, zrozumiemy to wszystko. To było najlepsze, co mogłem zrobić, i jest to najlepsza rzecz, jaką większość duchownych może zrobić dzisiaj. (…) Gdybym tylko wiedział wówczas to, co wiem teraz, to głęboko wierzę, że wielu z tych ludzi, których pogrzeby prowadziłem, mogłoby nadal żyć i chwalić Boga”.

Jak większość ludzi, którzy doświadczają leczniczej mocy diety, Malkmus obrusza się na metody współczesnej medycyny stosowane w chorobach cywilizacyjnych: „Ci alchemicy powinni zaprzestać zgłębiania tajników farmakologii, a rozpocząć studia nad biologią odżywiania!”. Co ciekawe, na to samo zwracała uwagę wspomniana Ellen White. „Jeśli wam zależy na życiu, powinniście jeść proste pokarmy, przygotowane w prosty sposób i więcej gimnastykować się. (…) Lecz zatruwanie się lekami należy zaniechać, albowiem one nie tylko nie leczą choroby, lecz osłabiają organizm, czyniąc go podatniejszym na nie” — pisała w kontekście chorób wywołanych złymi nawykami żywieniowymi12.

Autumn's Bounty
Ścieżka Boga — żywa żywność

Malkmus zachęca do prostego eksperymentu. Żeby zrozumieć różnicę między żywą i martwą żywnością, weźmy pięć surowych marchewek. Z jednej odetnijmy od korzenia ponadcentymetrowy kawałek i włóżmy do płytkiego naczynia z wodą. Będzie rosnąć, bo wciąż jest w postaci żywej. Zróbmy to samo z pozostałymi marchewkami, ale najpierw jedną ugotujmy w wodzie, drugą na parze, trzecią w piekarniku, czwartą w mikrofalówce. Odcięte części tych marchewek nie będą rosnąć. Dlaczego? Bo są martwe. Wysoka temperatura zabiła w nich siłę życiową — enzymy.

W ogrodzie Eden Bóg objawił, że wszystkie stworzenia (włączając w to ludzi) zostały zaprojektowane, by czerpać energię bezpośrednio z życia roślinnego — żywego pokarmu. Ale my nauczyliśmy się gotować oraz w inny sposób zabijać większość naszej żywności. Obecnie ozdabiamy to jeszcze chemicznymi dodatkami, a potem pytamy, dlaczego chorujemy. Obróbka termiczna niszczy enzymy, które mają zasadnicze znaczenie dla prawidłowego trawienia i wchłaniania składników odżywczych (w temperaturze 41,7 stopni Celsjusza enzymy zaczynają się rozkładać i umierać), powoduje denaturację białek (w 70 stopniach Celsjusza struktura molekularna białka zmienia się całkowicie), karmelizację cukrów, obniża zawartość i przyswajalność witamin i minerałów (utrata nawet 97 proc. witamin rozpuszczalnych w wodzie i 40 proc. witamin rozpuszczalnych w tłuszczach; z uwagi na to, że niektóre składniki, np. beta-karoten czy likopen, organizm przyswaja łatwiej z pokarmów gotowanych, Dieta Alleluja uwzględnia w 15 proc. pokarmy gotowane), zmienia zdrowe kwasy tłuszczowe cis w rakotwórcze kwasy trans. Gdy w latach 20. ub. wieku w ogrodach zoologicznych zaczęto karmić zwierzęta gotowanym mięsem, zaczęły one masowo chorować i umierać. To samo dzieje się obecnie z ludzką populacją. Choroby, które wcześniej uważano za dolegliwości wieku podeszłego, atakują już dzieci. Nie bez przyczyny nazwano je cywilizacyjnymi. Nasza cywilizacja truje się martwą, toksyczną żywnością i umiera. Ale jest dobra nowina! Dieta Alleluja może odwrócić skutki choroby i przywrócić życie w obfitości. Tak jak zaplanował to dla nas Bóg.

dieta alleluja1

Katarzyna Lewkowicz – Siejka /www.znakiczasu.pl
1 Zob. www.MyPyramide.gov.
2 Rdz 1,29.
3 Maciej Doruchowski jest konsultantem polskiego wydania książki G. Malkmusa.
4 Zob. Superodżywianie, w: „Znaki Czasu” 7-8/2010.
5 Ellen G. White, Chrześcijanin a dieta.
6 Podobnie wypowiedziała się Ellen G. White: „Bóg nie będzie czynił cudu w celu zachowania od choroby tych, którzy stale naruszają prawa zdrowia” (tamże).
7 Choć artykuł skupia się na kwestiach żywieniowych, Dieta Alleluja obejmuje również inne elementy zdrowego stylu życia jak: aktywność fizyczna, odpoczynek, czysta woda, świeże powietrze, światło słoneczne, zaufanie Bogu.
8 Ps 139,14.
9 Ps 11,3.
10 Ga 6,7-8.
11 1 Kor 6,20.
12 Ellen G. White, dz. cyt. Oczywiście istnieją choroby, które wymagają specjalistycznej pomocy lekarza i terapii farmaceutykami. Jednak w dziedzinie chorób przewlekłych takie metody zwykle nie niosą uzdrowienia.

Ksylitolowe ciasto z owocami

ciasto

W taki letni , ale nie upalny dzień , gdy na popołudnie szykuje się spotkanie ze znajomymi upieczmy jakieś smaczne,proste i „zdrowe” ciasto. Sezon owoców w pełni , więc pole do popisu mamy duże. Proponuję ciasto jogurtowe z brzoskwiniami , ale mogą to być dowolne sezonowe owoce(zimą – owoce z puszki) . Zamiast cukru dodajmy ksylitolu, o zaletach którego niedawno pisałam.  A oto przepis:

cias1

Potrzebujemy:

1 1/2 szklanki  mąki pszennej (można dać orkiszowej- będzie jeszcze zdrowiej , a równie smacznie)
1 szklanka  płatków owsianych ( ja kupuję je na stoisku BIO w Rossmann , zarówno płatki jak i otręby – można wymieszać po połowie)
100 g Ksylitolu czyli „cukru” brzozowego
1/2 szklanki  oleju ( może być : słonecznikowy , rzepakowy , z pestek winogron)
4 jajka
400 g jogurtu  ( ja użyłam Fru Vita 0% z Biedronki )
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 kg sezonowych owoców – ( ja użyłam pokrojonych brzoskwiń )

cias2

Piekarnik nagrzewamy do 175 stopni ( ja piekę z termoobiegiem). Jaja miksujemy z jogurtem i olejem. Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier, płatki owsiane, proszek do pieczenia.  Wszystko mieszamy łyżką. Następnie dodajemy zmiksowane : jogurt, olej i jajka. Mieszamy łyżką tylko do połączenia składników.
Średnią blaszkę lub tortownicę o średnicy ok.24 cm wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy na nią ciasto, wyrównujemy i kładziemy na wierzchu owoce.
Pieczemy w nagrzanym piekarniku około 1 godziny – do zarumienienia ciasta.
Ciasto jest lekko wilgotne w środku ( patyczek też może być lekko wilgotny,ale ciasto powinno być wypieczone)
Po upieczenu ciasto wyjmujemy z piekarnika i studzimy. Po ostudzeniu możemy ewentualnie posypać cukrem pudrem.

Smacznego !

cias3

Domowe lody truskawkowe

lodyz truskawkami

Wczoraj pisałam o ksylitolu , którym zastąpiłam w swojej diecie zwykły cukier.  Ponieważ uwielbiam dobre lody – a w tych ze sklepu jest zarówno cukier , jak i niezdrowe tłuszcze , sztuczne barwniki , konserwanty i mnóstwo „E-cośtam” – postanowiłam przyrządzać je sama. Zakupiłam automat do domowych lodów pewnej firmy i …zaczęłam ” kręcić lody ”   😉     Chcę Wam podać przepis na zdrowe (bo bez cukru i tych wszystkich zbędnych dodatków) lody truskawkowe, które zrobiłam . Spróbujcie i oceńcie sami   🙂

lody truskawkowe

500 ml mleka
125 g ksylitolu
6 żółtek
25 dag zmiksowanych truskawek
100 ml śmietany kremówki

Ubić w misce żółtka  dodając 1/2 porcji ksylitolu, do uzyskania rzadkiego kremu.  Do garnuszka wlać mleko, dodać resztę ksylitolu  i na średnim ogniu doprowadzić do wrzenia.  Gotujące się mleko wlać do żółtek, cały czas mieszając trzepaczką, wlać z powrotem do garnuszka.

Podgrzać na małym ogniu, mieszając drewnianą łyżką, aż krem będzie ją lekko oblepiał. Natychmiast zdjąć z ognia, nie doprowadzać do wrzenia ,żeby krem  się nie zwarzył. Przelać go do miski i pozostawić do ostygnięcia. Po ostudzeniu dodać zmiksowane blenderem truskawki , wymieszać i schłodzić w lodówce.

Dobrze schłodzony krem truskawkowy wymieszać z zimną kremówką. Wlać do maszyny do lodów i dalej postępować wg jej instrukcji. Gotowe lody powinny mieć kremową konsystencję.

Smacznego !

lody truskawka

 

Cukier brzozowy – Ksylitol

ksylitol

Regularne stosowanie dużych ilości cukru powoduje, iż nie tylko sylwetka ulega pogorszeniu, lecz także ogólny stan zdrowia. Podwyższony poziom insuliny, szybsze niszczenie szkliwa i zębów oraz problemy żołądkowe powodują, iż powinno się ograniczyć jego przyjmowanie.

Jak pisze dr David Servan – Schreiber w książce „Antyrak” nasze geny rozwijały się w środowisku, gdy na osobę rocznie przypadały dwa kilogramy cukru( w miodzie.)Pod koniec XX wieku osiągnęło ono wielkość 70 kilogramów! Od dawna znany był fakt, że kobiety otyłe częściej zapadają na raka piersi. Z opublikowanych w styczniu tego roku badań wynika, że ma to związek z podwyższonym poziomem insuliny we krwi u pań otyłych. Wzrasta ona wtedy, gdy organizm musi przetworzyć dużo glukozy. Kiedy spożywamy cukier lub białą mąkę – substancje odznaczające się wysokim indeksem glikemicznym, nasz organizm uwalnia dawkę insuliny pozwalającą glukozie wniknąć do komórek, co powoduje wzrost poziomu glukozy we krwi. Podczas wydzielania się insuliny uwalnia się też insulinopodobny czynnik, który stymuluje wzrost komórek.
Jednym słowem cukier odżywia komórki i sprawia, że rosną szybciej. Stanowi więc idealną pożywkę dla guzów. Potwierdzenie, że ludzie chcący chronić się przed rakiem powinni ograniczyć w swojej diecie spożycie cukru, można znaleźć w wielu publikacjach naukowych.

Doskonałą alternatywą i odpowiednikiem jest  cukier brzozowy znany pod nazwą  Ksylitol.Ten naturalnie występujący w przyrodzie słodzik dzięki swojej budowanie oraz właściwościom jest coraz częściej polecany nie tylko przez dietetyków, lecz również lekarzy.Wieloletnie badania naukowe potwierdziły, iż stosowanie ksylitolu zamiast cukru pozytywnie wpływa na stan całego organizmu.

Co daje stosowanie ksylitolu?
Spożywanie cukru brzozowego zmniejsza wydzielanie insuliny dzięki czemu procesy starzenia się opóźniają się,
przeciwdziała on otyłości,
ma mały indyks glikemiczny dzięki czemu może być spożywany przez diabetyków,
zwiększa przyswajanie wapnia co przeciwdziała osteoporozie,
wzmacnia szkliwo zębów zwiększając jego mineralizację,
hamuje zapalenia dziąseł i ozębnej,
zmniejsza łaknienie na węglowodany,
poprawia sprawność tkanek,
działa na jelita jak rozpuszczalny błonnik.

ksyl

Udowodnione zostały również niezwykłe właściwości ograniczania rozwoju pleśni, drożdżaków oraz szkodliwych bakterii występującym w jelitach (Helicobacter pylori, Candida albicans). Antybakteryjne działanie podnosi przede wszystkim odporność organizmu, a także może skutecznie zapobiegać bakteryjnemu zapaleniu płuc oraz oskrzeli w przypadku osób chorych na mukowiscydozę.

Ponadto ksylitol wspomaga organizm podczas usuwania wolnych rodników, dzięki czemu wpływa na sprawność wszystkich narządów oraz tkanek. Jednocześnie reguluje ilość glukozy oraz tłuszczów występujących w krwioobiegu.

Przeprowadzone badania potwierdziły, iż ksylitol nie posiada żadnych negatywnych właściwości, które byłyby toksyczne, bądź rakotwórcze. Jedynym skutkiem ubocznym stosowania tego związku jest początkowa biegunka oraz lekkie skurcze. Ustępują one jednakże bardzo szybko i po przyzwyczajeniu się organizmu, nie powtarzają się. Poprzez swoją strukturę ksylitol utrzymuje pH w ustach na odpowiednim poziomie, dzięki czemu po jego przyjęciu nie występuje efekt nieświeżego oddechu, jak to ma miejsce w przypadku zwykłego cukru.Ksylitol otrzymywany jest z drzewa brzozy.

Używanie cukru brzozowego zaleca się jako dodatku do potraw lub w postaci płukanek do nosa czy ust.

Sposób użycia:
Nie należy przyjmować zbyt dużej dawki od razu, gdyż organizm musi przyzwyczaić się do nowego produktu,  fińscy naukowcy początkowo  polecają stosowanie do 15 g Ksylitolu dziennie (3 łyżeczki),później  ilość można zwiększyć zastępując ksylitolem zwykły biały cukier buraczny.

ksylitolcukier

 

Trzy mało znane fakty na temat pobytu w szpitalu

szpital_04

Pobyt w szpitalu jest niekiedy niezbędny, by wyzdrowieć, jednak panujący tam hałas, wciąż włączone oświetlenie, personel przychodzący o najdziwniejszych porach, by zmierzyć temperaturę Tobie lub sąsiadowi, nie mówiąc już o bezustannym miganiu i pikaniu wszechobecnej aparatury – wszystko to sprawia, że hospitalizacja jest dla pacjenta dość wyczerpująca.

szpital

Zespół badaczy z Chicago odkrył, że niemal jedna trzecia osób powyżej 70. roku życia które brały udział w ich badaniu, po pobycie w szpitalu była zdezorientowana, roztargniona i miała problemy z pamięcią1. Objawy te pojawiały się u osób, u których przed hospitalizacją nie notowano podobnych problemów.

Na szczęście niemal 60% z nich w ciągu miesiąca powróciło do swojego normalnego stanu. Niemniej badanie to dowodzi, że środowisko szpitalne może samo w sobie powodować uszczerbek na zdrowiu. Można jednak temu zjawisku przeciwdziałać:

Oto 3 mało znane sposoby na to, by pobyt w szpitalu był mniej uciążliwy…, a być może również krótszy:

SZPITAL5

1. Dobrze się spakuj

Zabierz ze sobą własną poduszkę, zatyczki do uszu i opaskę na oczy do spania – taką, jakie rozdawane są w samolotach. Taki ekwipunek pomoże Ci obronić się przed wieloma męczącymi i zakłócającymi sen bodźcami dźwiękowymi i świetlnymi, jakimi atakuje pacjentów środowisko szpitalne.

2. Spaceruj

Ciasne, głośne i często przegrzane sale szpitalne mają niekorzystny wpływ na pacjentów, którzy nie ruszają się z łóżka, a ich jedynym zajęciem jest na przemian czytanie, spanie i oglądanie telewizji. Taki tryb życia jest zdecydowanie destrukcyjny: nawet zdrowy człowiek szybko by się od niego rozchorował! Dlatego, jeśli chcesz jak najszybciej wyjść ze szpitala, rób jedną prostą rzecz: spaceruj.

Naukowcy z uniwersytetu teksańskiego przez cztery miesiące obserwowali hospitalizowanych pacjentów w wieku powyżej 65 lat. Zauważyli, że długość pobytu w szpitalu, niezależnie od stanu zdrowia chorego, w ogromnej mierze zależała od jednego czynnika, a mianowicie od tego, czy spacerowali.

Przeciętny czas hospitalizacji wynosił sześć dni, jednak pacjenci, którzy drugiego dnia pobytu przeszli o 600 kroków więcej niż reszta, pozostawali w szpitalu dwa dni krócej.

Ci „piechurzy” nie byli ani młodsi, ani zdrowsi niż pozostali pacjenci i równie często podłączano ich pod kroplówkę. Co więcej, spacerowanie wcale nie zwiększało u nich ryzyka upadku2.

A zatem, jeśli wolisz spędzać czas w domu niż w szpitalu, a Twój lekarz wyraża na to zgodę – spaceruj.

Szpital-LEGO_1680x1050

3. Wystrzegaj się… telefonów

Z pewnością nieobce jest Ci pojęcie zakażeń szpitalnych, czyli chorób, którymi zarażamy się w czasie hospitalizacji. Szczególnie niebezpieczną ich przyczyną są drobnoustroje oporne na leczenie.

Zaskakujące źródło tych groźnych bakterii ujawniono podczas badania, którego wyniki opublikowano niedawno w American Journal of Infection Control:

Okazały się nimi… telefony komórkowe.

Autorzy eksperymentu po przebadaniu telefonów komórkowych personelu szpitalnego, pacjentów i ich rodzin pod kątem występowania na nich bakterii antybiotykoopornych, zaobserwowali pozytywny wynik testu był dla 20,6% telefonów personelu szpitalnego. Ale to jeszcze nic: obecność bakterii wieloopornych stwierdzono aż na… 39,6% telefonów należących do pacjentów i ich rodzin3.

Innymi słowy, dopóki dokładnie nie wyczyścisz swojego telefonu, raczej nie dzwoń do bliskich z informacją, że Twoja operacja się udała.

szpital4

Dla śmiechu…

– Dzień dobry! Rejestracja? Chciałbym dowiedzieć się o stan zdrowia Marka Kozłowskiego. Leży w sali 302. Poprawiło mu się choć trochę, czy wciąż jest kiepsko?

– Chwileczkę, połączę z dyżurką pielęgniarek.

Po dłuższym oczekiwaniu:

– Słucham, pielęgniarka dyżurna.

– Chciałbym się dowiedzieć o stan Marka Kozłowskiego z 302.

– Chwileczkę, połączę pana z lekarzem dyżurnym.

Po jeszcze dłuższym oczekiwaniu:

– Tak, słucham.

– Dzień dobry doktorze. Chciałbym się dowiedzieć, w jakim stanie jest Marek Kozłowski, który od trzech tygodni leży w sali 302.

– Chwileczkę, zajrzę do karty pacjenta.

Po jeszcze chwili oczekiwania:

– Hmmm, a więc tak: Miał dziś apetyt, ciśnienie tętnicze i puls są stabilne, dobrze reaguje na wprowadzone leczenie. Jutro planujemy odłączyć mu monitor EKG. Jeśli nic się nie wydarzy w ciągu kolejnych 48 godzin, jego lekarz prowadzący wypisze go jeszcze przed weekendem.

– Ach, to wspaniałe wiadomości! Ogromnie się cieszę. Dziękuję, doktorze.

– Sądząc z Pańskiego tonu zapewne jest Pan bardzo bliskim krewnym pacjenta, czy tak?

– Ależ nie! Mówi Marek Kozłowski we własnej osobie. Dzwonię z sali 302! Lekarze i pielęgniarki tylko wchodzą i wychodzą, ale nikt o niczym mi nie mówi… A ja chciałem się tylko dowiedzieć, co ze mną! Dziękuję za informację!

szpital_doktor_sxc.hu__0

Zdrowia życzę!

Jean-Marc Dupuis / Poczta Zdrowia

Źródła:

(1) Lindquist, L.A., et al, „Improvements in Cognition Following Hospital Discharge of Community Dwelling Seniors”, Journal of General Internal Medicine. DOI: 10.1007/s11606-011-1681-1.

(2) Fisher, S.R., et al, „Early Ambulation and Length of Stay in Older Adults Hospitalized for Acute Illness,” Arch Intern Med. 22 listopada, 2010;170(21):1942–1943.

(3) Tekerekglu, M.S., et al, „Do mobile phones of patients, companions and visitors carry multidrug-resistant hospital pathogens?” American Journal of Infection Control. czerwiec 2011;39(5):379-381.