Ratuj kręgosłup…schudnij! cz.2

11114Dzisiaj jeszcze parę słów do tematu ratowania kręgosłupa z poprzedniego wpisu: https://www.beme.com.pl/kartki-z-kalendarza/ratuj-kregoslup-schudnij/ który miał duży odzew w Waszej prywatnej korespondencji do mnie. W zalewie przeróżnych diet i sposobów rady Paula McKenny wydają się być naprawdę proste do zastosowania…i jak się sama przekonuję – skuteczne! Dlatego serdecznie polecam przeczytać jego książkę, lub chociaż wypróbować informacje z niej, które podałam w poprzednim i w tym wpisie.

11115Bardzo pomocna może się okazać SKALA GŁODU:

1. Osłabienie z głodu

2. Dokuczliwy głód

3. Umiarkowany głód

4. Lekki głód

5. Stan neutralny

6. Przyjemnie najedzony

7. Syty

8. Napchany

9. Wzdęty

10. Mdłości z przejedzenia

Przyjrzyj się tej skali i wsłuchaj w swoje ciało. Jak silny głód odczuwasz w tej chwili? Każdy człowiek jest inny, ale z zasady należy coś zjeść, kiedy znajdziesz się na trzecim i czwartym poziomie – to znaczy, kiedy odczuwasz głód, ale zanim jest on dokuczliwy.Jeżeli zaczekasz z jedzeniem do pierwszego czy drugiego poziomu, twój organizm przestawi się na tryb głodówki i prawdopodobnie zjesz więcej niż twoje ciało potrzebuje, a nadmiar jedzenia odłoży się w postaci tkanki tłuszczowej.

11112

Im częściej będziecie się wsłuchiwać we własny głód tym szybciej uda się wam rozpoznać subtelne sygnały płynące z ciała, zanim kiszki zaczną wam grać marsza, a mózg przestanie działać sprawnie.Zachowując cztery złote zasady:

1. Jeżeli odczuwasz głód – JEDZ.

2. Jedz tylko to na co ma ochotę twój organizm, a nie to co twoim zdaniem należy jeść.

3. Jedz ŚWIADOMIE i delektuj się każdym kęsem.

4. Kiedy już się nasycisz, PRZESTAŃ jeść.

 

Najlepiej przestać jeść na szóstym czy siódmym poziomie, kiedy człowiek czuje się przyjemnie nasycony, ale jeszcze nie zapchany czy wzdęty.

11116

 

Jak Wam wcześniej pisałam – po szczerej analizie doszłam do wniosku, że przyczyną mojego przytycia było zajadanie problemów emocjonalnych związanych z moją chorobą i całą tą sytuacją z nią związaną. Myślę że problem ten dotyka wiele osób, niekoniecznie chorych. Może być wiele problemów na które reagujemy “zajadaniem”. Jak rozpoznać głód emocjonalny?

1. Głód emocjonalny jest gwałtowny i intensywny. Głód fizyczny narasta stopniowo i powoli.

2. Głodu emocjonalnego nie zaspokoisz jedzeniem w przeciwieństwie do fizycznego.

Jeżeli jesz, jesz, jesz i jesz, a równocześnie nie odczuwasz sytości, to dlatego, że nie potrzebujesz jedzenia – musisz zmienić swoje uczucia. Kiedy łakniesz dobrych uczuć(albo tymczasowego zamaskowania tych złych) żadna ilość jedzenia ci tego nie załatwi.To kolejna różnica między głodem emocjonalnym a fizycznym – jeśli zajmiesz się źródłem głodu uczuciowego, nie wróci on przez wiele godzin! Pomocne mogą być ćwiczenia PRZYJAZNE LUSTRO.

11117

W swych fascynujących badaniach na Uniwersytecie Hertfordshire profesor Ben Fletcher osiągnął spektakularne wyniki, ucząc uczestników eksperymentu, by tylko jeżeli poczują głód – wyszli z domu, wyłączyli telewizor, pospacerowali, porozmawiali z przyjacielem albo nawet poszli do kina. Dzięki temu zlikwidują głód uczuciowy i wychwycą subtelne sygnały emocjonalne, jakie im wysyła ciało. Gdy sygnały te ucichną, łatwiej usłyszeć i zareagować na fizyczne uczucie głodu i sytości.

Do książki dołączona jest płyta z sesją relaksacyjną. Zachęcam do posłuchania, jest dostępna w internecie, podaję link: http://www.cda.pl/video/143497de

Życzę Wam (i sobie) sukcesów w ratowaniu tak ważnego organu jakim jest kręgosłup! Pozdrawiam serdecznie. Bogumiła

11113

 

 

 

 

 

Ratuj kręgosłup…schudnij!

wak4

Kochani Czytelnicy, dziękuję za Wasze maile i zainteresowanie, pytacie co u mnie słychać? Ostatnie miesiące to czas gdy mocno we znaki daje mi się mój kręgosłup. A zaczęło się niewinnie, codziennym wieczornym spacerem z Toffi. Nagła burza i uderzający gdzieś w pobliżu piorun sprawiły, że w panice pobiegłam z moim pudelkiem do domu co najmniej tak szybko, jak wyścigowy koń! Rano nie było mi do śmiechu. Najzwyczajniej nie potrafiłam z bólu wstać z łóżka. Zaczęły się wędrówki po lekarzach, szukanie czegoś co by przyniosło ulgę. Tak zetknęłam się z Marysią 😉 patrz tu: https://www.beme.com.pl/kartki-z-kalendarza/znalazlam-lekarstwo-prosze-czy-mozesz-pomoc/ Codziennie zdobywałam nowe informacje z którymi dzieliłam się w poprzednich wpisach. Przy okazji jeszcze raz dziękuję Alicji za przysłane mi maści.

wak1

Wędrówki po lekarzach zakończyłam na konsultacji ortopedycznej w Piekarach. Miły pan doktor po wnikliwym obejrzeniu scyntygrafii, PET-a i aktualnych zdjęć kręgosłupa zapytał czy czasem ostatnio nie przytyłam? Niestety tak. I to całe 10 kilogramów w ciągu ostatniego roku 🙁  Oto przyczyna pani bólu – powiedział – proszę schudnąć i odciążyć kręgosłup! Mój kręgosłup jest sfatygowany po wypadku samochodowym jaki kiedyś miałam, swoje dołożyła aktualna choroba i jej leczenie. Chemia i naświetlania dodatkowo go osłabiły. A te nadprogramowe kilogramy i mój szaleńczy bieg(ze strachu) dopełniły reszty. Jest mu po prostu za ciężko! Na szczęście nie ma żadnego pęknięcia czy złamania, czego obawiała się moja onkolog.

wak5

Wzięłam sobie mocno do serca słowa ortopedy. Lecz jak ma się bezpiecznie odchudzić pacjent onkologiczny? Zastanowiłam się nad przyczyną mojego wzrostu wagi. Po szczerej analizie wyszło mi że ostatnio najzwyczajniej w świecie “zajadałam” swoje problemy: brak pieniędzy, swoje okaleczenie i utratę poczucia atrakcyjności, chwile smutku i zwątpienia, samotność i wiele innych problemów emocjonalnych, na które, gdy się pojawiały mój organizm reagował “głodem”. Specjalnie napisałam słowo “głód” w cudzysłowiu, bo to nie był taki prawdziwy fizyczny głód – ale nawyk przekąszenia czegoś przy tej okazji, który dawał złudne poczucie zaspokojenia. Trzeba więc jak najszybciej zmienić ten zły nawyk, przez który mój kręgosłup zmuszony został do dźwigania dziesięciu niepotrzebnych kilogramów! Nie potrzebuję jakiejś “cudownej diety” Muszę zmienić swoje myślenie o sobie i sytuacji w jakiej się znalazłam, a przede wszystkim zmienić ten zgubny nawyk zajadania problemów. Z pomocą przyszła mi książka Paula McKenna “Możesz schudnąć” Paul podaje cztery złote zasady:

1. Jeżeli odczuwasz głód – JEDZ.

2. Jedz tylko to na co ma ochotę twój organizm, a nie to co twoim zdaniem należy jeść.

3. Jedz ŚWIADOMIE i delektuj się każdym kęsem.

4. Kiedy już się nasycisz, PRZESTAŃ jeść.

Czy to naprawdę może być tak proste? Tak, bo: * Nie możesz w pełni delektować się jedzeniem jeżeli nie odczuwasz prawdziwego głodu! * Jedzeniem możesz się delektować tylko wtedy, jeżeli wybierasz potrawy, które naprawdę lubisz. *Jedzenie przestanie ci smakować, jeżeli go nie przerwiesz, choć czujesz sytość! Proste? Proste i skuteczne!

Jesteśmy nie tylko tym co jemy, ale również tym co myślimy.

Ostatnie badania w Stanach Zjednoczonych i Europie jednoznacznie wykazały, że techniki wizualizacji w ogromnym stopniu zwiększają szansę na schudnięcie. Dlatego oprócz zastosowania tych powyższych czterech złotych zasad wyobrażaj sobie podczas chwil relaksacji, że masz szczupłą sylwetkę.I powtarzaj, powtarzaj, powtarzaj! Pamiętaj, powtarzanie to klucz do sukcesu. Kiedy powtarzamy jakąś czynność, w mózgu powstaje połączenie nerwowe wzmacniane przez każde kolejne powtórzenie.Kiedy wyobrażamy sobie że jesteśmy szczupli i zdrowi, wysyłamy podświadomości informację, by zachowywała się i odżywiała jak takie osoby. W miarę jak twoje ciało zacznie się stawać szczuplejsze, będziesz mieć coraz więcej optymizmu, energii i życia w sobie.

Jestem pełna optymizmu bo rady Paula okazały się dla mnie bardzo pomocne. Dodatkowo staram się jeść o połowę wolniej niż do tej pory. W ciągu ostatniego miesiąca schudłam trzy kilogramy! Czuję że zaczynam odzyskiwać kontrolę nad swoim życiem, no i mojemu kręgosłupowi też jest lżej! Częściej spoglądam w lustro akceptując swoje w nim odbicie, częściej uśmiecham się sama do siebie… Może i Ty spróbujesz?

wak

 

 

 

Jak leczyć marihuaną? Punkt konsultacyjny

 

medyczna

Olej z marihuany – choć można go dostać tylko na czarnym rynku i nie ma polskich badań potwierdzających jego medyczne działanie, lekarze nie wahają się, by go polecić. Dr Jerzy Jarosz z Fundacji Hospicjum Onkologiczne św. Krzysztofa w Warszawie przyznaje: „jak ktoś mi powiedział, że olej jest do kupienia w Katowicach, to powiedziałem (pacjentowi): niech pan spróbuje”. Lekarz ma świadomość, że to nielegalne, ale dodaje: „Moim prawem jest dobro chorego”. Sprawa medycznej marihuany jest w Polsce wciąż nieuregulowana prawnie.

jerzy jarosz

– Na szczęście w Polsce nie jest zakazane informowanie o leczniczym wykorzystaniu marihuany – cieszy się Dorota Gudaniec na wieść o otwarciu punktu konsultacyjnego dla pacjentów i ich lekarzy zainteresowanych medycznymi właściwościami konopi indyjskich.

Punkt konsultacyjny informujący o leczniczym wykorzystaniu marihuany, pierwszy taki w Polsce, otworzył  anestezjolog i specjalista leczenia bólu dr Jerzy Jarosz. Działa on przy warszawskim hospicjum fundacji Hospicjum Onkologiczne św. Krzysztofa. Kiedy pytam, czy na taką działalność NFZ podpisał kontrakt, ten się uśmiecha. – Nie ma takiej procedury w Polsce – wzdycha. – Jesteśmy organizacją charytatywną. Punkt prowadzę za darmo, z otwartą przyłbicą. Chcę zwiększyć świadomość na temat leczniczego wykorzystania marihuany, zdopingować do uznania jej za lek – przyznaje dr Jarosz.

– Takie punkty powinny być w każdym dużym mieście. Dużo ludzi leczy się marihuaną. Ja sama znam ok. 1,7 tys. takich osób. W desperacji robią to na własną rękę i zgodnie z polskim prawem stają się przestępcami – stwierdza Dorota Gudaniec, mama Maksa chorego na ciężką postać padaczki.

Jej Maks jest jednym z nielicznych pacjentów w Polsce, który legalnie może być leczony marihuaną. – Legalne leczenie jest karkołomne. Trzeba wystąpić o zgodę do konsultanta wojewódzkiego, ten zwraca się do ministra zdrowia, lek sprowadza się z zagranicznej apteki. Taką zgodę w zeszłym roku dostało ok. 15 osób, więc większość pacjentów i ich rodzin jest pozostawiona sama sobie. W tym punkcie konsultacyjnym ludzie nie będą się czuć jak przestępcy. Dostaną fachową poradę w sprawie leku, którego potrzebują – mówi.

dorota-i-max-761x1024

Kiedy może pomóc

Wstępne wyniki badań, ale też praktyka pokazują, że marihuana może pomóc przy terminalnych stadiach choroby nowotworowej, stwardnieniu rozsianym, stanach zapalnych jelit. – Ludzie, którzy potrzebują marihuany jako leku, są zdeterminowani, by ją zdobyć. Jest to leczenie lekiem, który w Polsce jest w zasadzie wyklęty. Ci ludzie nie mają fachowej informacji. Czasem nie wiedzą, co kupują i u kogo. To jest niedopuszczalna sytuacja w cywilizowanym kraju – mówi dr Jarosz.

Ma nadzieję, że z punktu konsultacyjnego będą korzystać nie tylko pacjenci i ich bliscy, ale też inni lekarze chcący się czegoś dowiedzieć o leczniczych właściwościach marihuany i jej legalnym zastosowaniu jako leku.

– Niektórzy lekarze nie wierzą w podawanie ziółek. Uważają, że tylko medycyna akademicka może pomóc. A czasem jest ona bezsilna. Dlatego rozumiem pacjentów, którzy poszukują innych metod. Absurdem jest to, że ludzie, którzy wykorzystywali marihuanę do celów leczniczych, mają wyroki, traktuje się ich jak przestępców.

Tak jak informatyka Dawida, którego historię opisaliśmy w “Gazecie Stołecznej” w marcu. Leczy nią depresję i stany lękowe, które doprowadziły go do bezsenności. W domu uprawiał kilka roślin konopi. Dawid był w szoku, gdy w ubiegłym roku za oknem mieszkania pojawił się helikopter z kamerą termowizyjną, a do środka wpadli policjanci. W sądzie zapadł wyrok – rok więzienia z zawieszeniem na półtora roku i 2 tys. zł grzywny.

M3

Bezkarnie do celów leczniczych

W piątek wicemarszałkini Sejmu Wanda Nowicka złożyła projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zakłada, że nie popełnia przestępstwa ten, kto zgodnie z zaleceniem lekarza posiada, zbiera bądź uprawia do celów leczniczych konopie w ilości nie większej niż zapewniające zapotrzebowanie na 90 dni.

Przy powstaniu projektu pomagał Marek Balicki, były minister zdrowia. – Marihuana jako lek jest bezpieczniejsza niż leki bez recepty – stwierdza.

Przypomina, że Trybunał Konstytucyjny w marcu stwierdził, że kwestia leczenia marihuaną powinna być oddzielona od zakazu stosowania konopi jako substancji psychoaktywnej. – Mijają kolejne miesiące i nic. Projekt zmian, które zaproponowaliśmy, można przeprowadzić na jednym posiedzeniu Sejmu. Potrzebna jest do tego dobra wola – mówi.

medycznamari

Dorota Gudaniec, mama Maksa, prowadzi w Oławie fundację Krok po Kroku. Ma tu niebawem powstać drugi w Polsce punkt konsultacyjny informujący o medycznych właściwościach marihuany.

– Gros pacjentów, którym jako lek podaje się marihuanę, to dzieci. Podejrzewanie ich rodziców, że je w ten sposób narkotyzują, to przecież absurd. Ludzie łapią się różnych sposób, by uśmierzyć cierpienie. Jest wiele świadectw, że marihuana działa. Chcemy o tym informować. Prawo musi być zmienione – mówi.

Dr Jerzy Jarosz przyjmuje w środy w godz. 9-13 przy ul. Rotmistrza Pileckiego 105 w Warszawie. Można się z nim również skontaktować telefonicznie: 22 544 06 77 lub wysyłając e-mail na adres: jerzy.jarosz@fho.org.pl

jerzy_jarosz

Źródło:  http://wyborcza.pl/1,75478,18396420,jak-leczyc-marihuana-dr-jarosz-otwiera-w-warszawie-punkt-informacyjny.html#ixzz3h6tq4z8w

Znalazłam lekarstwo. Proszę, czy możesz pomóc?

marichuany_oswietlone

Moi Drodzy! To jest kontynuacja mojego wpisu : https://www.beme.com.pl/bardziej-intymnie/marysia-jestem-gotowa/ Znalazłam wiele informacji na temat leczenia olejem konopnym. Jest wiele świadectw z całego świata o jego skuteczności. Dzięki Wam trafiłam na strony Ricka Simpsona z instruktażem jak pozyskać samodzielnie olej z rośliny cannabis. Niestety, ich uprawa i posiadanie jest w Polsce nielegalne. Legalnie, samą roślinę, jej nasiona i susz a także olej można kupić w Holandii. Wczoraj onkolog  stwierdził że mój ból biodra i pleców, problem z poruszaniem się pochodzi z uszkodzonych przez przerzuty do kości kręgów. Zaproponowano bifosfoniany i radioterapię. Poprosiłam o więcej możliwości, bo po tym co już przeszłam w czasie poprzedniej chemioterapii i naświetlaniach nie jestem gotowa by zdecydować się na powtórkę. Dostałam skierowanie na konsultację ortopedyczną w Piekarach Śląskich. Zobaczymy jak tam spojrzą na mój przypadek. Może uda się wzmocnić kręgosłup specjalnym gorsetem. Po przeanalizowaniu informacji o leczniczych działaniach konopi chciałabym spróbować tej terapii ale… no właśnie ale! Nie mam możliwości finansowych na taką terapię. Potrzeba 60 g oleju na kurację. Poniżej daje link do sklepu – 10 g kosztuje 600 euro, czyli na kuracje potrzeba 3600 euro a to około 15000 złotych. Dla mnie to olbrzymia kwota i dlatego zwracam się z ogromna prośbą do Was, moich Czytelników o pomoc w jej uzbieraniu. Ta kuracja jest dla mnie szansą na trwałe wyleczenie, równocześnie przyniesie mi ulgę w bólu bez dodatkowych leków. Jest to dla mnie trudne i krępujące, ale nie mam innej możliwości jak prosić dobrych ludzi o pomoc…czuję się jeszcze taka młoda…tak bardzo pragnę żyć…i chciałabym też odetchnąć trochę od bólu… Czy możesz mi pomóc?

Concentrates/oils

Showing the single result

M1

Oto sugestie samego Ricka Simpsona:

“Dla przeciętnego człowieka ukończenie pełnego 60 gramowego cyklu leczenia trwa około 90 dni. Proponuję, by pacjenci zaczynali od trzech doz dziennie – około pół ziarna ryżu krótkoziarnistego – taka dawka jest równa około ¼ kropli. Po upływie 4 dni od zaczęcia kuracji większość ludzi może co kolejne 4 dni podwójnie zwiększać  dawkę.

Przeciętna osoba potrzebuje około 5 tygodni, by pozwolić sobie na podwyższenie dozy do grama dziennie. Takie dawkowanie umożliwia przystosowanie się organizmu i powolnej tolerancji na substancję, a warto zaznaczyć, że dostaję wiele raportów od pacjentów stosujących olejek, którzy twierdzą, że nigdy nie byli nim odurzeni. Każdy z nas ma inną tolerancję na leki, waga i masywność ciała mają wpływ na reakcję organizmu na olejek konopny.

Zaczynając kurację należy mieć na uwadze, że olejek konopny zmniejsza ciśnienie krwi, więc jeśli bierze się leki na nadciśnienie, prawdopodobnie podczas leczenia nie będą one już potrzebne.

Lubię widzieć ludzi, którzy stosują olejek i pozostają w swojej strefie komfortu, jednak prawda jest taka, że im szybciej podejmie się kurację, tym większa szansa na wyleczenie.

Na koniec terapii większość ludzi kontynuuje używanie olejku, jednak w dużo mniejszych dawkach, gram miesięcznie byłby odpowiedni.

Nie lubię widzieć pacjentów, którzy biorą dużo większe dawki niż jest to wskazanie, chociaż przy przedawkowaniu nie dzieje się nic złego. Głównym działaniem leku jest senność i uczucie relaksu, oba objawy odgrywają ważną rolę przy powrocie do zdrowia. Najczęściej po godzinie od wzięcia dawki olejek konopny mówi naszemu organizmowi by się położyć i odprężyć się. Nie należy zwalczać objawu zmęczenia, najlepiej położyć się i dać lekowi działać. Po mniej więcej miesiącu dzienne zmęczenie będzie znikać a nocami pacjent dalej będzie dobrze sypiać.

Jedynie gdy pacjent cierpi na bóle związane z chorobą, pozwalam od początku terapii na większe dawki leku. Głównie po to, by ograniczyć zażywanie leków przeciwbólowych, gdyż są to środki silnie uzależniające. Gdy pacjenci zaczynają kurację z olejkiem konopnym, ograniczają zazwyczaj o połowę dawkę swoich leków przeciwbólowych. W działaniu leku chodzi o to, by przyjmować wystarczającą jego ilość, by zmniejszyć ból oraz by pomóc pacjentowi pozbyć się z organizmu niebezpiecznych farmaceutyków. Stosowanie olejku powoduje dużo łatwiejsze wydalenie z ciała człowieka uzależniającej chemii.

Mówię ludziom, że olejek konopny na pewno zrobi jedną z dwóch rzeczy: albo uleczy raka, albo w przypadkach, kiedy jest już za późno na zwalczenie choroby – pomoże odejść bez bólu.

Olejek konopny ma wysoki wskaźnik skuteczności w leczeniu raka. Niestety, wiele osób, które się do mnie zwracają o pomoc, jest już wyniszczona przez system leczenia, czyli przez środki chemiczne, chemioterapie, itp. Szkody, jakie powoduje w organizmie stosowanie dzisiejszych metod leczenia w szpitalach, zostawiają trwałe defekty w organizmie pacjenta, tych ludzi najtrudniej się leczy. Należy również wspomnieć, że olej odmładza żywotność organów, takich jak trzustka. Wielu moich pacjentów, również chorych na cukrzycę, raportowało mi, że po upływie około 6 tygodni mogli porzucić swoją insulinę, gdyż trzustka zaczęła normalnie pracować. Poprawnie przygotowane leki z konopi są najlepszym środkiem leczniczym na tej planecie. Kiedy ludzie odkryją możliwości, jakie daje ta roślina, zrozumieją czemu historia, no i ja, nazywamy konopie lekiem na wszystko.

Leczenie raka skóry

Dobrze przygotowany olejek konopny na pewno wyleczy raka skóry, a aby zadział potrzebnych do leczenia jest tylko parę gramów. Z około 30 gramów dobrych kwiatów konopi indyjskiej można wyprodukować od 3 do 4 gramów wysokiej jakości oleju. Należy zaaplikować olejek na zmiany nowotworowe na skórze i zabandażować, co 3-4 dni przy zmianie opatrunku należy powtórzyć czynność aż skóra będzie zdrowa.

Zawsze mówię swoim pacjentom by kontynuowali terapię, nawet jeśli na skórze nie widać już zmian nowotworowych, dla pewności powinno się używać olejku jeszcze przez 2 tygodnie. U chorych, którzy stosują się do moich zaleceń podczas leczenia, powoduje to, że wszystkie ich komórki nowotworowe wymierają, nigdy nie widziałem nawrotu choroby u takich pacjentów. Dłuższego okresu leczenia wymagają osoby, które już jakiś czas chorują, ale zazwyczaj wyleczenie raka skóry zajmuje mniej niż 3 tygodnie. W ekstremalnych przypadkach leczenie zajmuje dłużej, ale nawet jeśli, to należy kontynuować kurację aż choroba zniknie. Dużo leczonych zdrowieje w bardzo szybkim czasie, ale to wszystko zależne jest od organizmu i etapu choroby.

Inne naturalne sposoby, które mogą pomóc.

Kiedy ludzie przychodzili do mnie po olejek konopny do kuracji by wyleczyć raka, pierwszą rzeczą, jaką im mówiłem, jest zmiana diety. Unikanie w swoim jadłospisie protein zwierzęcych to podstawa, gdyż są one rakotwórcze. W kuchni powinna się znaleźć sokowirówka, by zacząć jeść jak najwięcej surowych owoców i warzyw, gdyż ich proteiny pomagają zwalczać raka. Cukier zastąpić naturalnymi produktami, takimi jak surowy miód. By leczenie mogło być w pełni skuteczne trzeba zbadać PH pacjenta , rak lubi kwaśne środowisko, więc gdy podwyższy się PH organizmu, komórkom nowotworowym jest trudniej przetrwać. Polecam również jeść pestki 2 jabłek dziennie, to da dobrą dawkę B17, również znanej jako letril. B17 ma również dobre wyniki w raportach o leczeniu raka, są też inne rośliny, które są skuteczne w zwalczaniu raka, jednym z nich jest trawa pszenicy. Wśród pacjentów, którzy leczyli się olejkiem konopnym, byli i tacy, którzy nie zmienili swojej diety, a i tak w swój magiczny sposób wyleczyli się.

Jeśli jednak jest się chorym na tak poważną chorobę jak rak, uważam że powinno się pomóc olejkowi innymi naturalnymi sposobami, by mieć większe szanse na przeżycie. Najważniejszą jednak rzeczą jest, by ludzie zdali sobie sprawę, że to, co oferuje nam system medyczny, szkodzi naszemu zdrowiu, robiąc więcej złego niż dobrego. Z tego właśnie powodu mówię chorym i ich bliskim, że jeśli chcą przeżyć, najlepiej by było trzymać się od szpitali z daleka. Nastały smutne czasy dla naszego systemu medycznego i nic się nie zmieni dopóki ludzie, którzy pracują w tym systemie, w końcu zrozumieją, że chemia i trucizny nie leczą. Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że większość lekarzy praktykuje szaleństwo, nie medycynę.”

Rick Simpson / http://phoenixtears.ca/dosage-information/

M3

żródło: http://konopielecza.pl/dla-pacjentow/ , http://wolnekonopie.org/2013/03/15/informacje-na-temat-dawkowania-oleju-konopnego/,historia wyleczenia kobiety z rakiem piersi 3 stopnia(podobnie jak mam ja) http://konopielecza.pl/994/

 

Marysia…jestem gotowa!

M1

Boli…boli…boli…Od prawie dwóch tygodni nocami nie śpię z powodu bólu pleców i biodra. W trakcie wieczornego spaceru z Toffi zaskoczyła mnie burza. Piorun z potężnym hukiem uderzył gdzieś blisko nas. Bardzo się wystraszyłam, biegiem ruszyłam do domu zapominając że mam przerzuty nowotworowe do kości…i powinnam poruszać się ostrożnie. Efekt mojego biegu był taki, że rano nie byłam w stanie sama wstać z łózka. Ból w plecach i spuchnięte biodro. Smaruję je przeciwzapalnym olejem laurowym, robię okłady. Już pomału mogę się poruszać, ale nie ma na razie mowy o spacerach z Toffi.

M5

Ten mój dokuczliwy ból sprawił że zaczęłam rozglądać się za środkiem przeciwbólowym. W szpitalu kilka razy podawano mi morfinę, ale zawsze czułam się przy tym fatalnie i sama prosiłam o jej odstawienie. Ze względu na szkody jakie poczyniła chemia i radioterapia na moim układzie pokarmowym źle znoszę nawet zwykły Ibuprom. Pali mnie po nim żołądek, przełyk, mam nudności wymioty. Od jakiegoś czasu śledzę Kącik Hani,która też zmaga się z nowotworem i której podobnie jak mnie akademicka medycyna nie jest w stanie pomóc. Hania mieszka w Australii, sama robiła olej i maść przeciwbólową z indyjskich konopi czyli marihuany. Niestety kontakt z Hanią jest teraz trudny, gdyż jest w trakcie podróży. Ale przeglądając internet widzę że wielu chorych decyduje się na taka alternatywną terapię .

Nice Marijuana Wallpaper HD

Jestem gotowa i ja. Nie mam nic do stracenia, a ogromną nadzieję że pomoże…  Internet to takie moje okno na świat, przez które często wyglądam. Strona mojego blogu ma przeciętnie po dwa tysiące odwiedzin dziennie. Może ktoś z moich czytelników, albo ich bliskich, znajomych ma doświadczenie w tej kwestii? Proszę napiszcie do mnie w komentarzach pod tym wpisem, albo na maila: bogumila@autograf.pl i podzielcie się swym doświadczeniem. Myślę, że na taką przeciwbólową maść te kilka roślin można by wyhodować samemu w doniczce. Tylko skąd wziąć nasiona, skoro w Polsce roślina ta jest nielegalna? Może jest jakiś legalny import preparatów leczniczych na bazie marihuany dla chorych na raka o którym być może nie wiem? Proszę zainteresujcie się tym tematem. Liczę że dotrą do mnie potrzebne wiadomości, kontakty… Ból staje się nie do zniesienia, jestem gotowa spróbować „Marysię” Kochani, czekam na wiadomości od Was. Z serca pozdrawiam. Bogumiła

M3

Zakupy internetowe – POMOC bez wysiłku

1111

Kochani! Robicie zakupy przez internet? Myślę, że tak. Od teraz możecie pomagać Fundacji Avalon której jestem podopieczną robiąc internetowe zakupy. Nie ponosicie przy tym żadnych kosztów – to sklepy w których dokonacie zakupu, przekażą kwotę/procent od transakcji. To nowy, fajny sposób bym mogła zbierać środki na swoją rehabilitację. Wystarczy zarejestrować się na fanimani.pl poprzez poniższy link i zrobić zakupy jak zwykle a sklep zasili moje konto niewielką kwotą/procentem od transakcji.   Ale jak to się mówi: grosz do grosza!                                                                           Bardzo proszę – skorzystajcie z tej możliwości by mi pomóc!

Fundacja Avalon, DMOCHOWSKA 3368                                                                       Proszę udostępniajcie to info także swoim znajomym.                                                           Zanim zrobisz zakupy kliknij i pomóż proszę!                                                                       Dziękuję. Bogumiła

222

Załóż konto na fanimani.pl POPRZEZ PONIŻSZY LINK i pomagaj (nie wydając grosza na pomoc) robiąc swoje zwykłe zakupy przez internet. Postępuj wg powyższej instrukcji – w polu DODATKOWE INFORMACJE (moje konto – ustawienia) wpisz moje dane: DMOCHOWSKA 3368 W tak prosty sposób możesz mi pomóc!                     Z serca dziękuję!                                                                                                                       PAMIĘTAJ: Fundacja Avalon, DMOCHOWSKA 3368

https://fanimani.pl/…/o/6…/96f3de979d7548cf840d19a78d83a12b/

H5

K2 …wędrówka po ZDROWIE

K4

K2 marzenie himalaistów…ale też witamina która może ocalić zdrowie. Do dzisiejszego wpisu skłoniła mnie moja ostatnia wizyta u onkologa. Jak już wcześniej pisałam w scyntygrafii kości i badaniu PET wyszło że mam liczne przerzuty nowotworowe do kości. Zaczęłam się zastanawiać nad ich ochroną i wzmocnieniem. Na moją prośbę wykonano badanie(ze krwi) poziomu witaminy D w organizmie. Jak przypuszczałam wynik wskazał na skrajnie krytyczny niedobór tej witaminy((8ng/ml gdzie powinno być powyżej 30 ng/ml)  Zalecono mi suplementację witaminą D która ma ogromny wpływ na stan kości i nie tylko. Oczywiście najlepszym jej źródłem, w dodatku darmowym jest słońce, ale to nie o tej witaminie chcę tu pisać bo pisałam o niej już tutaj : https://www.beme.com.pl/dieta/witamina-d-jest-nam-potrzebna/                                              Warto przeczytać i przypomnieć sobie jak istotną a niedocenianą rolę odgrywa ta witamina, podobnie jak witamina K2 o której będzie traktował dzisiejszy wpis.       K

Witamina K2 kojarzy się od razu z drugim co do wielkości ośmiotysięcznikiem, co to za składnik i czy faktycznie ma coś wspólnego z Himalajami? Tak to prawda skojarzenie z górami jest tu bardzo silne. Jedną wspólną rzeczą w tym względzie jest to, że zapewne każdy alpinista ma w organizmie odpowiedni poziom tej witaminy.                                         Oto garść wiadomości na jej temat                                                                                            Witamina K została odkryta w 1929 roku jako czynnik decydujący w krzepnięciu krwi. Kilka lat później wyizolowano witaminę K1 i K2. Literka K – pochodzi od niemieckiego słowa „koagulactionsvitamin”. Później okazało się że witamina K nie jest pojedynczym związkiem, ale tworzy rodzinę związków.Czy w rodzinie związków witaminy K istnieje jednolitość co do działania w organizmie? Jak dostarczamy sobie witaminę K? Rodzinę witamin K podzielono na dwie grupy witaminę K1 (fitochinon) i K2 (menachinon). Ze względu na różnice w budowie chemicznej witaminy te cechują się różną aktywnością biologiczną, skutecznością i biodostępnością, wpływając na ich funkcjonowanie w organizmie. Źródła ich pochodzeniu z pożywienia są również różne. Dobrze, więc są zasadnicze różnice. Jakie pokarmy są źródłem witaminy K1, a jakie K2? Produkty roślinne są dobrym źródłem witaminy K1 np.: szpinak, brokuły, sałata, jarmuż, rzeżucha, brukselka, kapusta. Witamina K2 – jest związkiem głównie tworzonych przez bakterie w produktach fermentowanych (sery, jogurty, kefiry, kapusta kiszona). Przy sprawnie działającym układzie trawiennym i równowadze flory bakteryjnej w jelitach również i tam powstaje witamina K2. Jednak światowym hitem w jej zawartości jest japońska potrawa natto! Natto? Natto jest potrawą otrzymaną z przefermentowanych ziaren soi. Zawiera bardzo duże ilości K2 i to w postaci tzw. MK-7. Ta postać właśnie uczestniczyła we wszystkich badaniach nad witaminą K2 i co ciekawe, pozyskiwana była wyłącznie z natto. Nie było z tym problemów. Po pierwsze Japończycy średnio zjadają 2 kg natto rocznie, a po drugie 100 g natto zawiera 10 g najlepszej naturalnej witaminy K2.           Czyli mamy dwa odrębne źródła pozyskiwania witamin z rodziny K? Czy związku z tym ma to wpływ na wykorzystanie witamin K przez organizm? Tak i to zasadnicze. Witamina K1 jest słabo wchłaniana (zaledwie 15%). Dodatkowo witamina K1 nie jest redystrybuowana przez wątrobę i przede wszystkim aktywuje w wątrobie czynniki krzepnięcia zależne od witaminy K. Natomiast witamina K2 jest nie tylko wykorzystywana przez wątrobę, ale również jest redystrybuowana przez krew w całym organizmie przez co K2 jest łatwo dostępna dla tkanek pozawątrobowych, takich jak kości i ściany naczyń krwionośnych.

K1

Skąd więc powiązanie witaminy K2 ze zdrowiem układu kostnego i układu krążenia? Nastąpiła cała kaskada wydarzeń mających ze sobą związek. Zaczęło się od odkrycia tzw. białek MGP (Matrix GLA Protein) i ich roli jako składników transportujących wapń w organizmie. Okazało się, że białka te występując w kościach wraz z osteokalcyną są silnie zależne od witaminy K. Zależność ta polega na tym, iż jeżeli białka MGP są aktywne to wapń transportowany jest do kości, jeżeli są nie aktywne to wapń odkłada się w tętnicach.Domyślam się od czego zależy aktywność tych białkowych transporterów wapnia. Witamina K2? Mam racje? Tak, to właśnie jest kluczowe odkrycie roli witaminy K2, przy jej niskim poziomie możemy mieć sytuacje, że wapń nie może być wbudowany do kości (narażając nas na osteoporozę) a jednocześnie odkłada się w tętnicach, powodując miażdżycę. Brzmi niemal sensacyjnie ale czy nie jest to jakiś paradoks?  To jest bardzo ważne odkrycie potwierdzone już w tej chwili wieloma badaniami. Ze względu na swój charakter zostało nazwane „ Paradoksem wapniowym”. Tak więc choroby układu krążenia i osteoporoza mają pewne cechy wspólne. Badania przeprowadzone w ostatnich dziesięcioleciach wykazały, że wapń można z pewnością powiązać z tymi dwiema chorobami. Brak wapnia w kościach osłabia je, natomiast wapń występujący w nadmiernych ilościach w naczyniach krwionośnych powoduje ich usztywnienie, czego skutkiem jest nadciśnienie i choroby układu krążenia.Jak więc witamina K2 może pomóc rozwiązać ten problem? Białka takie jak MGP Gla czy osteokalcyna są to białka przenoszące wapń „w swoich szponach”, ale proces ten zależny jest od witaminy K2. Aktywuje ona te białka i daje im te „szpony”, dzięki temu mogą one chwytać wapń i podróżować z nim oraz wbudowywać go do kości. Wygląda to tak: białka MPG nastawione są na wychwytywanie wapnia z tętnic i podawanie go osteokalcynie, ta siłą swoich „szpon” wbudowuje go do kości. Ale niezbędna jest do tego witamina K2? Czyli jeżeli jest jej niski poziom to białka będą nie aktywne? Badania potwierdziły, iż suplementacja MK-7 powoduje znaczne obniżenie poziomu białek nie aktywnych i wzrost poziomu białek aktywnych. Czy są badania potwierdzające wpływ witaminy K2 na zdrowie układu krążenia? Coraz więcej, ale pierwsze informacje, że witamina K2 jest ważna dla zdrowia układu krążenia dostarczyły tzw. „badania rotterdamskie”.                  W badaniu tym odnotowano redukcję o 50% zwapnienia naczyń krwionośnych i liczby zgonów z powodu układu krążenia wśród zdrowych osób starszych, których dieta była bogata w witaminy K2. W wielu innych badaniach na zwierzętach i ludziach wykazano, że przyjmowane witaminy K2 może nie tylko powstrzymywać, ale również cofnąć proces zwapnienia tętnic.Jeżeli ten proces zachodzi tak skutecznie i w takim stopniu, to w świetle tego logiczne wydaje się to, co było powiedziane wcześniej, że wapń z tętnic będzie dostarczony do kości. Czy to też jest tak dobrze udokumentowane?Przeprowadzono kilka badań klinicznych. Stwierdzono, że witamina K1 zmniejsza ubytek masy kostnej o 35% w grupie kobiet w wieku okołomenopauzalnym. Natomiast przy zażywaniu witaminy K2 w okresie 3 letnim, wykazano, że witamina K2 całkowicie zapobiega utracie wytrzymałości kości u kobiet w wieku okołomenopauzalnym.To bardzo dobre wyniki. Biorąc pod uwagę coraz większą powszechność osteoporozy przy jednakowym częstym stosowaniu preparatów wapniowych mamy chyba brakujące ogniwo? Tak! Szczególnie w Polsce. Proszę sobie wyobrazić, wykazano, że w populacji zachodniej ok. 30% osteokalcyny jest w postaci nieaktywnej czyli bez zdolności wbudowania wapnia w kości. To bardzo duża ilość i duży problem dla kości. Witamina K2 uaktywnia osteokalcynę. W Polsce dochodzi drugi problem, bardzo duże spożycie preparatów wapniowych zawierających węglan wapnia np. z muszli ostryg. A tu w czym problem? Już w samym pytaniu. Otóż węglan wapnia niezależnie od źródła pochodzenia jest bardzo słabo przyswajalny u kobiet w wieku okołomenopauzalnym max ok. 4% aby sprostać zapotrzebowaniu na wapń należałoby spożywać 12-14 tabletek lub jedno opakowanie na tydzień.

K3

Zaczynam rozumieć! A jak wyglądają dawki witaminy K2 na tle skuteczności i badań? Po pierwsze w badaniach używano standaryzowanego ekstraktu z natto zawierającego naturalną witaminę K2 (menachinon M7) i tak w badaniu dotyczących wpływ na mineralizację kości ich wytrzymałości (aktywacja osteokalcyny) była to porcja 45 μg. Natomiast w badaniu dotyczących usuwania zwapnień w tętnicach (np. zwapnienie aorty) było to 100 μg dziennie.Z tego wynika, że aby zapewnić i zagwarantować sobie metabolizm wapnia w pełni uregulowany i poprawny to dziennia porcja powinna wynosić 100 μg witaminy K2. A kwestia bezpieczeństwa? Ile wynosi dzienne zalecane spożycie dla witaminy K2? Do tej pory nie ustalono zalecanego dziennego spożycia.           Dostępne dane pozwalają jedynie określić odpowiednie spożycie na poziomie od 90 do 120 μg/ dziennie.A przeciwwskazania? Ponieważ witamina K ma wpływ na krzepliwość krwi wszystkie osoby przyjmujące leki przeciwzakrzepowe powinny skonsultować się z lekarzem. Obecnie uważa się, że 45 μg witaminy K2 nie wpływa w żaden sposób na leki przeciwzakrzepowe. Ale zawsze osoby przyjmujące jakiekolwiek leki powinny skonsultować przyjmowanie tej witaminy z lekarzem.                                  Jak widzimy poznanie funkcji witaminy K2 jest na bardzo dobrym poziomie, skuteczność jest potwierdzona naukowo. Natura zna wszystkie odpowiedzi a na nauka je ujawnia. Więc naukowcy stawiają kolejne pytania np. jakie jest powiązanie witaminy K2 ze wzmocnieniem kości nastolatków? Tak, to ciekawe, mówi się, że dzieci mają coraz słabsze kości, a jednak nie tylko witamina D3 i wapń z pożywienia? Oczywiście!     Poziom witaminy K u nastolatków może mieć poważne długofalowe konsekwencje dla stanu kości. Natomiast witamina K w większych ilościach może chronić je przed osteoporozą w późniejszym wieku. Obecnie przygotowywane są trzy duże próby kliniczne z udziałem lekarzy: jedna próba z pacjentami ze zwężeniem aorty; druga próba z pacjentami poddawanymi dializie; trzecia próba z pacjentami z chorobami serca oraz zwapnieniem naczyń i nadciśnieniem. Wszystkie trzy próby zostaną przeprowadzone z użyciem 360 μg/ dziennie witaminy K2 (MK-7).Czy wszystkie preparaty dostępne na rynku z witaminą K2 – MK-7 są identyczne?  Oczywiście, że nie! Ekstrakt z Natto jest po fermentacyjnym ekstraktem suchym i bardzo delikatnym. Tylko farmaceutyczne standardy produkcji, czystość, standaryzacja oraz pakowanie w buteleczki szklane gwarantują pełnowartościową witaminę K2 o udokumentowanej skuteczności. Preparaty należy nabywać tylko w aptekach.Czy są dostępne w Polsce preparaty zawierające taką samą dawkę jak preparaty K2 na zachodzie czy USA? Tak!                                           Czy mogę przekazać tę ulotkę mojemu lekarzowi? Tak, wiadomo, że problem K2 dotyczy wielu a nawet zbyt wielu osób i lekarze znani ze swego powołania i chęci niesienia pomocy pacjentom z pewnością z uwagą zapoznają się z treścią tej wstępnej popularno-naukowej ulotki.Czy wiedza tu przekazana wystarczy mojemu lekarzowi? O z pewnością będzie czuł na początku duży niedosyt. Ta informacja to tylko wstęp do obszernej wiedzy medycznej. Procesy opisania tu tak obrazowo odbywają się na poziomie biochemii molekularnej organizmu. Proporcje są takie jedno słowo tu a dziesiątki reakcji w organizmie. Lekarza z pewnością zainteresuje ten temat bo i problem powszechny! A wiedza potrzebna aby ugruntować i przyswoić wymienione tu mechanizmy znacznie obszerniejsza.No to będą zawiedzeni. Czy coś da się zrobić więcej aby zaspokoić ich potrzebę podniesienia poziomu rzetelnej naukowej wiedzy w tej dziedzinie?Pierwszy krok już zrobiony, ciekawe pytania, duże zainteresowanie. Zapraszamy wszystkich chętnych wiedzy na poziomie akademickim i nie tylko do odwiedzenia specjalnych portali: www.vitamink2.org; www.nutrictionfocus.org; www. drpassvater.com 

k2foto

Zdjęcia przedstawiają drugi szczyt ziemi K2 (8611 m). Jest on jednym z trzech ośmiotysięczników niezdobytych jeszcze zimą.                                                                      źródło: http://polskihimalaizmzimowy.pl/pages/posts/k2-8611-m-543.php                              http://www.solgar.pl/wiedza/leksykon/witamina-k2